Potomkowie Polaków giną za Ukrainę: Amina Okujewa WIDEO

Wideo

Amina Okujewa była czeczeńską snajperką walczącą na Kaukazie i Donbasie. Jej pradziadkowie, Fabian Terlecki i Maria Kamińska, byli Polakami z okolic dzisiejszego Chmielnickiego. W 1930 roku władza bolszewicka odebrała im majątek i zesłała na Syberię.

W obwodzie amurskim nad Morzem Ochockim spędzili 18 lat. Gdy w 1948 roku zostali zwolnieni, zdecydowali się osiąść na północnym Kaukazie, w mieście Armawir. Nie chcieli wracać na zachodnią Ukrainę, bo obawiali się kolejnych represji. By ukryć fakt, że rodzina była represjonowana, nadali babci Aminy nazwisko panieńskie matki. Matka Aminy, Iryna Kamińska, wyszła za mąż za Czeczena. Potem przeniosła się z córką do Odessy. Matka podkreśla, że jest dumna, że w żyłach jej i Aminy płynie krew dwóch narodów niezłomnie walczących z Imperium Rosyjskim o swoją niepodległość — polskiego i czeczeńskiego.

18-letnia Amina Okujewa wyruszyła na II wojnę czeczeńską. Zszokował ją widok ludzi umierających w górach bez pomocy medycznej, więc po powrocie wstąpiła w Odessie na Akademię Medyczną. Wyszła za mąż za Adama Osmajewa, któremu czeczeńskie rosyjskie władze zarzucały planowanie zamachu na Ramzana Kadyrowa i Władimira Putina. W czasie tzw. Rewolucji Godności w 2013 r. przyłączyła się do 8. Sotni Samoobrony Majdanu, gdzie pełniła funkcję medyka.

Amina z przestrzeloną tarczą w czasie masakry na Majdanie, fot. I Kamińska

Gdy rozpoczęły się walki na Donbasie pomiędzy ukraińskimi siłami rządowymi i wspieranymi przez Rosję separatystami, Amina wstąpiła do ochotniczego batalionu imienia Dżohara Dudajewa, który skupiał Czeczenów chcących wesprzeć Ukrainę w walce z Rosją. Została snajperem. Szybko stała się gwiazdą ukraińskich mediów i sieci społecznościowych. Nazywano ją „ukraińską Amazonką”.

1 czerwca 2017 Amina przeżyła pierwszy zamach. Zabójca podający się za dziennikarza Le Monde twierdził, że chce przekazać małżeństwu „prezent od redakcji”. Jednak z pudełka zamiast prezentu wyciągnął pistolet i usiłował zabić Osmajewa. Amina była szybsza, wyciągnęła swoją broń i zraniła, a potem i obezwładniła napastnika. Po zamachu Amina i Adam nie rozstawali się z bronią i kamizelkami kuloodpornymi. Wiedzieli, że rosyjskim służbom i ludziom Kadyrowa zależy na ich śmierci.

fot. I Kamińska

Kilka miesięcy później doszło do kolejnego zamachu, którego Amina nie przeżyła. W okolicach wsi Hłewacha pod Kijowem nieznani sprawcy otworzyli ogień do samochodu, którym jechali. Aminę trafiło 14 kul, z czego jedna w głowę. Kobieta zginęła na miejscu, Osmajew przeżył. Amina została pochowana na muzułmańskim cmentarzu w Dniprze. Pogrzeb był ochraniany przez wojsko z obawy przed kolejnymi zamachami.

Czytajcie więcej:

ma,jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze