Ponad 240 osób zatrzymanych w 71. dniu białoruskich protestów

W niedzielę białoruska milicja i służby specjalne zatrzymały setki osób. Najwięcej w Mińsku, gdzie odbywał się Marsz Partyzancki, nawiązujący do białoruskiej walki z niemieckim okupantem w czasie II wojny światowej.

Centrum obrony praw człowieka Wiasna opublikowało wieczorem 241 nazwiska osób zatrzymanych, głównie – w Mińsku, a także w: Witebsku, Brześciu, Homlu i mniejszych miastach. Prócz milicjantów, protestujących zatrzymywali w niektórych miejscach białoruskiej stolicy ludzie bez żadnych dystynkcji, z twarzami osłoniętymi kominiarkami lub kaskami.

Tłumy na niedzielnym Marszu Partyzanckim w Mińsku. Zdj. АW / Vot Tak TV / belsat.eu

Milicja oświadczyła, że użyła kul gumowych strzelając w powietrze, ponieważ protestujący rzucali w funkcjonariuszy kamieniami. Świadkowie informowali, że słyszeli odgłosy podobne do wybuchów granatów hukowych. Milicja zapewniła jednak, że nie używała takich środków.

Milicja w Mińsku strzelała gumowymi kulami FOTO

Do aresztu w Mińsku trafili: współpracownik Biełsatu Aleś Lubianczuk oraz dziennikarz czasopisma Biełarusy i Rynok Arciom Majorau. Lubianczuk otrzymał zarzuty niepodporządkowania się poleceniom milicji. W Brześciu milicja zatrzymała również fotografa lokalnego portalu Binokl Ramana Czmiela i korespondenta Bieraściejskaj Gaziety Maksima Chliabca.

Milicja w Mińsku strzelała gumowymi kulami FOTO

Tak jak w weekendy w poprzednich miesiącach, w Mińsku odbył się wielotysięczny pochód, którego uczestnicy żądali odejścia Alaksandra Łukaszenki i protestowali przeciwko przemocy milicji. Radio Swaboda oszacowało liczbę uczestników na kilkadziesiąt tysięcy, agencja Interfax-Zapad – na 30 tys. Pochód tym razem przeszedł ulicą położoną poza centrum – prospektem Partyzantów.

Na godzinę przed rozpoczęciem demonstracji zamknięte zostały pobliskie stacje metra, a w okolicy pojawiły się wzmocnione siły milicji ze sprzętem wojskowym. Po południu, prospektem ruszyły tysiące demonstrantów, skandujących hasła z żądaniami odejścia Łukaszenki. Kolumna doszła do miejsca, gdzie dalszy marsz udaremniła milicja z armatkami wodnymi, następnie zawróciła i ruszyła z powrotem prospektem, a potem pobliskimi ulicami.

Zatrzymywań dokonywali również ludzie bez mundurów, którzy polowali na uczestników protestu. Zdj. ТК / belsat.eu

Podczas całego pochodu jego uczestnicy nieśli flagi w biało-czerwono-białych barwach, używanych przez opozycję białoruską.

Biało-czerwono-biała flaga zawieszona została w niedzielę na Górze Zamkowej w Nowogródku, u szczytu jednej z wież, która pozostała z ruin zamku – wynika ze zdjęcia opublikowanego przez niezależny portal Tut.by.

Prokuratura w Mińsku oszacowała, że miasto na skutek demonstracji, odbywających się bez zezwolenia władz, poniosło wysokie straty. Od 9 sierpnia do 18 października budżet miasta i służby komunalne poniosły straty rzędu 900 tys. rubli białoruskich (ok. 350 tys. USD) – podała prokuratura.

Protesty rozpoczęły się na Białorusi po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia, w których, według oficjalnych wyników, Alaksandr Łukaszenka zdobył ponad 80 proc. głosów. Uczestnicy protestów nie uznają tych rezultatów i domagają się powtórnych wyborów.

jb/ belsat.eu wg PAP, Wiasna

Wiadomości