Polska wstrzymała tranzyt ropociągiem Przyjaźń. Awaria czy rosyjska dywersja?

Ze względu na wyjątkowo niską jakość surowca, PERN wstrzymał tranzyt ropociągiem Przyjaźń. Informację taką otrzymało obsługujące białoruski odcinek ropociągu przedsiębiorstwo Homeltransnieft Drużba.

PERN poinformował stronę białoruską, że przyjęcie ropy zostało wstrzymane 24 kwietnia o godzinie 22.00.

Według powiadomień, jakie PERN otrzymujemy od klientów, żaden z zakładów przetwórstwa ropy naftowej podłączonych do ropociągu Przyjaźń nie może przyjąć i przetworzyć ropy o takich parametrach, z jakimi dostarczana jest ona do punktu przyjęcia dostaw Adamowo .

– Informacja o przekroczeniu norm została przekazana rafineriom polskim i niemieckim. PERN wprowadził regularne pomiary zawartości zanieczyszczenia w dostarczanej ropie naftowej. W celu ochrony polskiego systemu przesyłowego i instalacji rafineryjnych wstrzymano odbiór zanieczyszczonej ropy w punkcie Adamowo – informuje PERN.

Według polskiego koncernu, stężenie chlorków organicznych w ropie naftowej REBCO z Rosji przekroczyło normy trzydziestokrotnie. Takie zanieczyszczenie mogło doprowadzić do uszkodzenia petrochemii i systemu przesyłowego PERN.

„Brudna” rosyjska ropa trafiła przez Białoruś do Polski i na Ukrainę

Tranzyt rosyjskiej ropy przez rurociągi na Ukrainie, Słowacji, Węgrzech i w Czechach trwa. Jak twierdzi Homeltransnieft, skażony surowiec trafi na Węgry za 4 dni.

– Trudno jeszcze o określić straty strony białoruskiej, ale zgodnie z wcześniejszymi danymi, liczby te wahać się będą od dziesiątek do setek milionów dolarów. Dokładniejsze przeanalizowanie wielkości strat, umożliwi remont ropociągów, zaplanowany na sierpień i wrzesień bieżącego roku – powiedziała belsat.eu Tacciana Manionak, białoruska ekspertka ds. przemysłu petrochemicznego.

Według niej, straty poniosą wszystkie państwa, do których trafiła ropa niskiej jakości. Stracą też kontrahenci rafinerii, którzy nie otrzymają na czas produktów ropopochodnych.

Zdjęcie: Viktor Drachev/TASS/Forum

– Po raz pierwszy nasze petrochemie obniżyły wydajności o połowę z powodu dostawcy ropy. Naftan wykorzystuje teraz 50 proc. swoich możliwości, petrochemia w Mozyrzu trochę więcej. Wypadek obecności chlorków organicznych w ropy jest bezprecedensowy. Białoruś liczy na kompensacje od Rosji, ale działań w tym kierunku jeszcze nie ma – twierdzi Manionak.

Ekspertka dodała przy tym, że wątpliwe jest celowe wysłanie przez Rosję partii skażonej ropy.

– To przede wszystkim uderzyło w wizerunek rosyjskiej ropy .

Rosyjski ekspert: wersja o „zaplanowanej akcji” jest wykluczona

Analityk ekonomiczny, specjalista rynku paliw Michaił Krutichin uważa, że sytuacja ta nie jest związana z aktualnymi białorusko-rosyjskimi stosunkami dyplomatycznymi.

– Wykluczyłbym wersję o umyślnych dostawach ropy niskiej jakości, bo nie mogę wyobrazić sobie, by Rosja skaziła ropę eksportową, która trafia nie tylko na Białoruś, ale też do Polski, Niemiec, Czech, na Słowację i Węgry. To był problem techniczny, co przyznała Transnieft. Problem, który zostanie rozwiązany – powiedział Krutichin w rozmowie z Biełsatem.

Petrochemia w Mozyrzu na Białorusi. Zdjęcie: Viktor Drachev/TASS/Forum

Ekspert nie umie jednak określić strat, jakie poniósł białoruski przemysł naftowy – z braku danych.

– Mówią jedynie, że stężenie chlorków organicznych „dziesięciokrotnie przewyższa normy”. Jeśli ich koncentracja jest rzeczywiście znaczna, będzie trzeba zamknąć rurociąg, wypompować z niego ropę, wyczyścić go i odnowić transport. Koszt takich prac jest bardzo wysoki.

Białoruskie przedsiębiorstwo Homeltransnieft poinformowało o awarii 19 kwietnia. Białoruś przestała przyjmować skażoną ropę do swoich petrochemii. Wstrzymała też import i eksport rosyjskiego surowca, a także eksport części powstałych z niego produktów ropopochodnych.

Do awarii doszło po ogłoszeniu przez Mińsk, że jesienią białoruski odcinek ropociągu przyjaźń zostanie zamknięty na czas remontu. Decyzja ta zapadła po wypowiedzi prezydenta Alaksandra Łukaszenki, który krytykował ograniczanie przez Rosję białoruskiego eksportu. Ta zbieżność w czasie doprowadziła do spekulacji o rosyjskiej zemście i dywersji.

Białoruś wstrzymuje eksport produktów naftowych. Również do Polski

sk,pj/belsat.eu

Zobacz też

Wiadomości