Miński sąd skazał kobietę z epilepsją na 25 dni aresztu. Zatrzymano ją prawdopodobnie za „nieprawomyślne” rękawiczki

Sędzia nie wzięła pod uwagę choroby oskarżonej Ludmiły Paułouskiej, która dostała ataku epileptycznego tuż po zatrzymaniu w milicyjnej więźniarce.

Paułouskaja była już wcześniej skazana na 12 dni aresztu za udział w nielegalnym zgromadzeniu, więc tym razem na ławie oskarżonych zasiadła jako recydywistka. Do tego zarzucono jej, że nie podporządkowała się poleceniom milicji. Sędzia Wiktaryja Krepskaja wysłała ją za to na 25 dni do aresztu.

Białoruś: kolejne wyroki za napis “Nie zapomnimy”

Siostra zatrzymanej, podkreślała, że w milicyjnym protokole roi się od błędów i sprzeczności. Według jej relacji do zatrzymania doszło na ul. Charkauskiej, a w dokumentach wpisano ul. Prytyckiego. Kobieta szła sama i po prostu podjechał do niej milicyjny bus. Zarzucono jej udział w nielegalnym zgromadzeniu.

Ludmiła zapewnia, że nie stawiała oporu w czasie zatrzymania i spokojnie udała się do samochodu. Tymczasem w protokole wpisano, że nie podporządkowała się milicji. Zdaniem siostry skazanej, milicjanci prawdopodobnie zauważyli, że kobieta miała na rękach rękawiczki w „opozycyjnych” biało-czerwonych kolorach.

– Już w busie miała atak epilepsji, ale ci, którzy ją zatrzymali, uznali, że jest niespełna rozumu i nie wezwali karetki. Sędzia nie zwróciła uwagi na chorobę – powiedziała siostra zatrzymanej portalowi obrońców praw człowieka Wiasna.

Ludmiła Paułouskaja przebywa obecnie w areszcie tymczasowym na ul. Akreścina w Mińsku.

jb/ belsat.eu wg spring96.org

Wiadomości