Mińsk: pacyfikacja protestów i marsz zwolenników Łukaszenki

Funkcjonariusze sił specjalnych milicji OMON, a także ludzie w maskach i bez znaków rozpoznawczych masowo zatrzymywali dziś wieczorem uczestników pokojowego protestu w Mińsku. W tym czasie przez centrum Mińska nie niepokojeni przez nikogo defilowali zwolennicy władz.

OMONowcy i milicyjni tajniacy rozpędzili uczestników marszu solidarności z Maryją Kalesnikawą, którzy szli Prospektem Maszerowa. Z relacji świadków i nagrań wideo wynika, że brutalne zatrzymania odbywały się bez planu.

– Chwytali wszystkich jak leci – napisały Naviny.by.

Milicyjny tajniak zatrzymuje uczestnika akcji solidarności z Maryją Kalesnikawą. Mińsk, 8 września 2020 r. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Zatrzymywano również kobiety, które próbowały zasłaniać mężczyzn. Wcześniej do zatrzymań, w tym kobiet, doszło na Rynku Komarowskim.

Na Komarowce i Prospekcie Maszerowa było co najmniej kilkaset osób. Jeszcze w kilku miejscach Mińska odbyły się mniej liczne akcje, których uczestnicy wyrażali poparcie dla „porwanej” wczoraj przez służby Maryi Kalesnikawej z opozycyjnej Rady Koordynacyjnej.

OMON wyrywa mężczyzn z żywego łańcuch podczas akcji solidarności z Maryją Kalesnikawą. Mińsk, 8 września 2020 r. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Rano została ona zatrzymana na białorusko-ukraińskiej granicy i obecnie nie jest znane miejsce jej pobytu. Według jej współpracowników ludzie z białoruskich służb próbowali zmusić Kalesnikawą do wyjazdu z kraju, jednak zniszczyła ona swój paszport, by do tego nie dopuścić.

Maryja Kalesnikawa jest prawdopodobnie w jednostce wojskowej pod Mozyrzem

W Mińsku odbyła się również demonstracja zwolenników władz. Bez najmniejszych problemów przeszli oni ulicami Mińska, tworząc rodzaj procesji. Człowiek na przedzie niósł krzyż, inni – czerwono-zielone flagi państwowe, flagi Rosji i flagę w barwach wstążki św. Jerzego. W kolumnie był m.in. człowiek w mundurze czerwonoarmisty. Marsz zakończył się odśpiewaniem hymnu państwowego na Placu Niepodległości.

Władze przekonują, że białoruskie protesty przeciwko fałszerstwom wyborczym, to „nielegalne akcje” i z dnia na dzień są one coraz brutalniej tłumione. Funkcjonariusze i zamaskowani ludzie bez znaków rozpoznawczych przychodzą również na mińskie podwórka, gdzie odbywają się lokalne spotkania zwolenników przemian. Straż pożarna jest angażowana do zrywania biało-czerwono-białych flag rozwieszanych pomiędzy domami lub na budynkach.

Więcej zdjęć z protestów w Mińsku:

Trwają represje wobec przedstawicieli organizacji pozarządowych, aktywistów, studentów, medyków, robotników, biznesmenów i innych ludzi, którzy krytykują władze. Nasilają się ataki na media. Centrum praw człowieka Wiasna znów wezwało dziś do zaprzestania represji i uwolnienia więźniów politycznych, których liczba stale rośnie.

Milicja przeszukała mieszkanie redaktorki TUT.by. Jej córka jest zatrzymana

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości