Łukaszenka gratuluje Alijewowi „pewnego zwycięstwa” w wyborach prezydenckich


Zdj. newsarmenia.am

Prezydent Azerbejdżanu zdobył w nich głosy 86 proc. wyborców i będzie rządził przez kolejną kadencję.

– Wyniki głosowania potwierdziły wysoką solidarność z prowadzonym konsekwentnie kursem na budowę silnego i kwitnącego Azerbejdżanu – napisał w gratulacjach do swojego kolegi z Baku białoruski prezydent. – Jestem przekonany, że Pańska działalność na odpowiedzialnym stanowisku przywódcy państwa zapewni dalsze umocnienie siły gospodarczej kraju i jego autorytetu międzynarodowego oraz będzie sprzyjać wszechstronnemu rozwojowi przyjaznych stosunków białorusko-azerbejdżańskich.

Wybory prezydenckie w Azerbejdżanie odbyły się wczoraj, a dziś nad ranem Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła ich wyniki. Zgodnie z przewidywaniami zwyciężył w nich dotychczasowy szef państwa, 56-letni Ilham Alijew, który w 2003 roku przejął władzę po swoim ojcu – Hejdarze Alijewie.

Wg danych CKW uzyskał on 86,09 proc. głosów. Żaden z jego siedmiu konkurentów nie przekroczył pułapu 5 proc. Byli nimi: samodzielny kandydat Zahid Orudż, przedstawiciel partii socjaldemokratycznej Araz Ali-Zade, Gudrat Hasangulijew z Partii Wspólnego Frontu Ludowego Azerbejdżanu, kandydat Ruchu Odrodzenia Narodowego Faradż Hulijew, reprezentant partii Muasir Musawat – Hafiz Hadżijew, Razi Nurullajew z Alternatywnego Frontu Ludowego oraz wyłoniony przez Demokratyczną Partię Azerbejdżanu Sardar Dżalaloglu.

Jak jednak podkreślają obserwatorzy, żaden z nich nie nie prowadził aktywnej kampanii wyborczej. Co więcej, trzech z „niezależnych” kandydatów oznajmiło w dniu wyborów, że zagłosowało na… Ilhama Alijewa.

Jego wynik jest nawet jeszcze lepszy niż ostatnie osiągnięcie Alaksandra Łukaszenki, który nieprzerwanie rządzi Białorusią od 1994 roku. Zgodnie z oficjalnymi danymi, na wyborach w 2015 roku ubiegający się o kolejną kadencję Łukaszenka uzyskał 83,49 proc. głosów wyborców.

cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze