Koronawirus dziesiątkuje administrację Łukaszenki? Wyciekło nagranie domniemanej rozmowy rzeczniczki prasowej

Łukaszenka miał zapraszać na spotkania chorego na Covid szefa swojej administracji. A ten rozniósł wirusa i potem trafił na oddział intensywnej terapii.

Bloger NEXTA ujawnił kolejne nagranie prawdopodobnej rozmowy Natalli Ejsmant, szefowej bura prasowego białoruskiej głowy państwa. Kobieta o głosie podobnym do prezydenckiej urzędniczki skarży się domniemanemu pomocnikowi Łukaszenki, że choruje na Covid.

Drugą osobą uczestnicząca w rozmowie może być pomocnik prezydenta Mikałaj Łatyszonak. Kobieta prosi, żeby powiedział „szefowi” (prawdopodobnie Łukaszence – belsat.eu), że nie pojawi się w pracy, w związku z ze złym samopoczuciem. Skarży się też, że „szef”, „na tle tego co się dzieje” nie zadzwonił już od trzech dni. A ona nie chce, żeby sobie pomyślał, że „dała nogę”.

Rozmówczyni również zastanawia się kiedy mogła załapać koronowirusa. Z jej słów wynika, że mogło się to odbyć 17 października, podczas spotkania z szefem MSZ Uładzimirem Makiejem, na które Łukaszenka zaprosił chorującego na Covid-19 szef swojej administracji Ihara Siarhiejenkę.

Kobieta stwierdza, że Łukaszenko kazał jej (i tu wymienia nazwisko Ejsmant) usiąść koło Siarhiejenki „gdyż jest zaszczepiona”. I faktycznie wcześniej w mediach pojawiła się informacja, że szefowa biura prasowego otrzymała dawkę rosyjskiej szczepionki, o czym zresztą poinformował prowadzony przez Ejsmant kanał Telegramu Pul Pierwogo.

Domniemana Ejsmant martwi się, że musiała „tysiące razy” widywać się z faktycznie chorym szefem administracji Łukaszenki. Narzeka, że wysoko postawiony urzędnik nawet nie założył maski w czasie spotkania, bo przestraszył się reakcji „szefa”. A teraz okazuje się, że z powodu niedoleczenia trafił do szpitala i jest podłączony do respiratora.

Ejsmant niedawno odwiedziła z Łukaszenką szpital covidowy i chwaliła się, że została zaszczepiona rosyjską szczepionką. Zdj. Pul Pierwogo/ TG

Nie jest pewne, czy rzeczywiście jest to rozmowa urzędników Łukaszenki, jednak liczba podawanych szczegółów może o tym świadczyć.

Wcześniej w interencie pojawiło się nagranie, na którym kobieta o głosie podobnym do Ejsmant omawia prawdopodobnie z bokserem Dzmitryjem Baskowem, kwestie oczyszczania z protestujących podwórek w mińskich dzielnicach. Właśnie podczas jednej z takich interwencji, w której brał udział również Baskou doszło do śmierci Ramana Bandarenki, który wyszedł zwrócić uwagę, by zamaskowani ludzie nie usuwali biało-czerwono-białej symboliki z podwórka pod jego blokiem

Ludzie Łukaszenki w akcji: ujawniono nagrania dotyczące „czyszczenia podwórek”

Alaksandr Łukaszenka wielokrotnie bagatelizował fakt epidemii na Białorusi, nazywając ją „psychozą”. Jak twierdził najlepszym lekarstwem na koronowirusa jest hokej, 100 gramów wódki dziennie, praca na roli czy… białoruski ser. Tymczasem sam padł ofiarą choroby, a teraz członkowie jego najbliższego otoczenia.

Trzy dni temu Łukaszenka odwiedził oddział szpitala w Mińsku, gdzie leczeni są zakażeni koronawirusem. Przywódca pojawił w „czerwonej strefie” bez kombinezonu ochronnego i rękawiczek. Maseczkę ochronną założył dopiero wtedy, gdy poprosił o to lekarz.

„Sam widziałeś, powaliłem go, ale był przytomny” – znajomi Łukaszenki opowiadają o zabójstwie Bandarenki

jb/ www.belsat.eu/pl

Wiadomości