Kirgistan: Demonstranci wdarli się do budynku parlamentu. Zmarła pierwsza ofiara zamieszek

Demonstranci, kwestionujący wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych w Kirgistanie, wdarli się nad ranem czasu lokalnego w stolicy kraju, Biszkeku, do budynku, w którym swe siedziby mają parlament i administracja prezydenta – poinformowały lokalne media.

Prezydent Kirgistanu Sooronbaj Dżeenbekow, dziś rano nazwał w swoim oświadczeniu „próbą siłowego przejęcia władzy”. Jednak równocześnie zaproponował Centralnej Komisji Wyborczej zbadanie naruszeń podczas wyborów i ewentualne anulowanie ich wyników.

Według doniesień, na które powołuje się agencja TASS, demonstranci splądrowali budynek, wynosząc z niego m.in. sprzęt biurowy, książki i wartościowe przedmioty.



Jak podaje portal 24.kg, w szpitalu zmarła jedna ofiara starć, a 13 jest w stanie ciężkim. Jak informuje kirgiskie ministerstwo zdrowia w szpitalach przebywa 130 osób rannych w zamieszkach

Agencja AFP podała, że antyrządowi demonstranci weszli także do aresztu śledczego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i uwolnili z niego byłego prezydenta Kirgistanu Ałmazbeka Atambajewa, który w czerwcu został skazany na 11 lat i dwa miesiące więzienia za korupcję.

Protest w Biszkeku. Zdj. Abylai Saralayev / TASS / Forum

Według mediów, powołujących się na demonstrantów, siły bezpieczeństwa, które pilnowały aresztu, nie stawiały oporu i do zajęcia budynku doszło „bez użycia siły lub broni”. Były prezydent twierdzi, że jest niewinny, a zarzuty wobec niego są motywowane politycznie.

Ałmazbek Atambajew – rządzący Kirgistanem w latach 2011-2017 – został zatrzymany na początku sierpnia 2019 roku podczas szturmu sił specjalnych na jego rezydencję. W wyniku starć między siłami bezpieczeństwa i zwolennikami byłego szefa państwa rannych zostało ok. 170 osób, a jeden żołnierz sił specjalnych zginął.

Obecne protesty rozpoczęły się w poniedziałek rano. Ich uczestnicy domagają się przede wszystkim unieważnienia wyników niedzielnych wyborów. W opinii protestujących władze kraju dopuściły się wyborczego przekupstwa, w związku z czym opracowany został wniosek do państwowej komisji wyborczej, podpisany przez 12 opozycyjnych ugrupowań, o przeprowadzenie nowego głosowania.

Protest w Biszkeku. Zdj. Abylai Saralayev / TASS / Forum

W niedzielnych wyborach do 120-osobowego parlamentu Kirgistanu prawie połowę głosów zdobyły dwa ugrupowania. Są to partia Birimdik (Jedność), blisko związana z prezydentem Sooronbajem Dżeenbekowem, oraz jej potencjalny koalicjant Mekenim Kirgistan (Ojczyzna Kirgistan).

Kirgiski patent na demokrację: od rewolucji do rewolucji

Obie te partie opowiadają się za dalszą bliską współpracą z Rosją w ramach Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Udział Kirgistanu we wspólnocie gospodarczej w szczególności poprawia sytuację setek tysięcy kirgiskich migrantów pracujących w Rosji.

jb/ belsat.eu/pl

Wiadomości