Brudni, ale szczęśliwi. Nad białoruską częścią Kanału Augustowskiego odbył się turniej w futbolu błotnym

Foto

Niezwykłe zawody zorganizowano w ramach transgranicznego festiwalu kulturalnego.

W tym roku gwoździem imprezy o nazwie „Kanał Augustowski w kulturze trzech narodów” był turniej piłki błotnej, który trwał od rana do wieczora.

Miejsce rozgrywek przygotowano wcześniej: boisko piłkarskie tak namoczono strażackimi sikawkami, że podczas gry zawodnicy zanurzali się czasem po kolana. Wodę – i do nawodnienia terenu, i do późniejszego domycia graczy – zapewnili ratownicy z Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzywczajnych. Sam turniej rozgrywano przy dźwiękach występów kapel ludowych, co dodawało imprezie dodatkowego komizmu.

Na wodach samego kanału odbyła się zaś już druga edycja zawodów w pływaniu „na czym się da”. Ich idea polegała na przygotowaniu przez drużyny jak najbardziej oryginalnej jednostki pływającej, na której należało potem pokonać dystans co najmniej 300 metrów – za to w nieograniczonym czasie.

Ponieważ większość zespołów reprezentowała miejscowe instytucje państwowe, to stylistyka jednostek była niepowtarzalna: pojawił się okręt w kształcie śmieciarki w barwach zarządu mienia komunalnego ze Smorgoni lub autobus szkolny – czy też raczej hydrobus – z Lidy. Urzędnicy ze Słonimia przebrali się za Indian, a swoją łódź nazwali „Wyspą Niepowodzeń”.

Swoją drużynę i obiekt pływający wystawili też po raz pierwszy goście z Polski – znający tę formułę zawodów z Mistrzostw w Pływaniu na Byle Czym, organizowanych od lat w samym Augustowie.

Na rozstawionych w pobliżu stoiskach przez cały dzień prezentowali swoje wyroby rzemieślnicy i twórcy ludowi, a na scenie występowały zespoły z Białorusi, Polski i Litwy.

Wszystkie zdjęcia:

АК, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze