Białoruski MSZ krytykuje władze w Kijowie

Powodem jest wczorajsza wypowiedź ministra spraw zagranicznych Ukrainy Dmytra Kuleby, który powiedział, że po zakończeniu obecnej kadencji Alaksandr Łukaszenka nie będzie uznawany przez Kijów za prezydenta Białorusi.

Rzecznik białoruskiego MSZ Anatol Hłaz podkreślił, że tego rodzaju wypowiedzi powodują brak zaufania do strony ukraińskiej. Jego zdaniem, Dmytro Kuleba wypowiada się, jak uczestnicy “show z jednego z sąsiednich państw”. Ma zapewne na myśli Rosję, gdzie często w telewizyjnych programach politycznych dochodzi do ostrej wymiany zdań.

– Kijów raz mówi, że stawia “pauzę” w stosunkach z Białorusią, a raz proponuje “neutralną mediację”, odrzucając możliwość dialogu z obecną pełnoprawną władzą – zaznaczył Hłaz.

Rzecznik MSZ dodał też, że Mińskowi zależy na dobrych stosunkach z Kijowem, a Ukraina powinna działać na podstawie “własnych interesów narodowych, a nie iluzorycznych, narzuconych z zewnątrz”, czyli z Zachodu.

Ukraina po 5 listopada nie będzie uznawać Łukaszenki za prezydenta Białorusi

pp/belsat.eu wg Biełta

Wiadomości