Białorusini protestowali przeciwko uniemożliwieniu im głosowania w Warszawie

Ponad 3000 Białorusinów usiłowały przez całą niedzielę oddać swój głos w wyborach prezydenckich w Warszawie. Ostatecznie do lokalu wyborczego wpuszczono jedynie 250 osób. Część zgromadzonych pojechała głosować w konsulatach w Białej Podlaskiej i Białymstoku. Zdjęcie: belsat.eu

Po godz. 20.00 przed białoruską ambasadą w Warszawie zebrali się obywatele Białorusi, którzy nie zdążyli zagłosować w wyborach prezydenckich. Zgromadzeni chcieli pokazać sprzeciw wobec uniemożliwienia im oddania głosu w ambasadzie.

O godz. 20.00 zamknięto lokale wyborcze na Białorusi. Według sondażu Exit Poll przeprowadzonego na zlecenie telewizji Mir, urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka zwyciężył w wyborach prezydenckich, uzyskując 81 proc. głosów. Na drugim miejscu znalazła się główna kandydatka opozycyjna, Swiatłana Cichanouskaja (6,8 proc.). W białoruskich komisjach, które uczciwie liczyły głosy, wyniki były odwrotne.

Oficjalny exit poll: Łukaszenka wygrywa z wynikiem 81 proc.

W Polsce Białorusini mogli oddać głos w ambasadzie Białorusi w Warszawie, konsulacie w Białej Podlaskiej (woj. lubelskie) i konsulacie w Białymstoku (woj. podlaskie).

Kolejka przed białoruską ambasadą w stolicy zaczęła się ustawiać o 1:40 w nocy z soboty na niedzielę. Według doniesień medialnych, tylko ok. 250 z około 3000 chętnych zdążyło zagłosować w ambasadzie.

Podliczone głosy wrzucone do alternatywnej urny

Po godz. 20.00, Białorusini, którzy nie mogli oddać głosu w ambasadzie, zgromadzili się przed budynkiem. Otwarto także alternatywną urnę wyborczą, która została ustawiona przed ambasadą, gdzie każdy obywatel Białorusi mógł oddać głos. Ogromną większość głosów z alternatywnej urny uzyskała Swiatłana Cichanouskaja.

Wyniki sondażu Exit Poll skomentowali obywatele Białorusi, zgromadzeni pod ambasadą.

– To jest faszystowski reżim. Białorusini niczym nie różnią się od Polaków, ale mieszkamy gorzej niż w Polsce. To, co było w Polsce 40 lat temu, to u nas się powtarza. Prosimy o pomoc – powiedziała jedna z Białorusinek.

“Jutro wszystko się zmieni!” O czym marzą Białorusini z Warszawy

Inny obywatel Białorusi odniósł się natomiast do sposobu przeprowadzenia wyborów w białoruskiej ambasadzie.

– Dlaczego nas traktują tak, jak potraktowali nas pod ambasadą? – pytał. – Zwracamy się z prośbą do polskiego rządu, do Unii Europejskiej, żeby odpowiednio zareagowały. Proszę, żebyście nas wspierali, bo to nasze dążenie do demokracji, wolności słowa, wolnych mediów, bo na to zasługujemy. Jeśli się zjednoczymy, możemy obalić ten reżim – podkreślił w rozmowie z TVN24.

Niedziela była właściwym dniem wyborów, który był poprzedzony przez pięć dni głosowania przedterminowego. Lokale wyborcze otwarto o godz. 8 czasu białoruskiego (godz. 7 w Polsce). Kandydatami w wyborach są urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka, anglistka i żona więźnia politycznego Swiatłana Cichanouskaja, była opozycyjna deputowana Hanna Kanapackaja, współprzewodniczący ruchu Mów Prawdę Andrej Dzmitryjeu i lider Białoruskiej Socjaldemokratycznej Hramady Siarhiej Czeraczań.

Według agencji Interfax Zachód wstępne wyniki wyborów na Białorusi powinny być ogłoszone w poniedziałek rano.

Krew na ulicach Mińska. ZDJĘCIA 18+

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości