Azerbejdżan przejął region Agdam w Górskim Karabachu

Azerbejdżan przejął wczoraj kontrolę nad regionem Agdam na mocy porozumienia pokojowego, które doprowadziło do rozejmu w konflikcie z Armenią o Górskich Karabach.

– Z dumą informuję mój naród o oswobodzeniu Agdamu – powiedział azerski prezydent Alham Alijew.

Przejęcie Agdamu nazwał „wielkim politycznym sukcesem”, który nie byłby możliwy bez zdobyczy militarnych. Siły azerskie poparła w tym konflikcie Turcja, która dostarcza też Azerbejdżanowi broń.

Siły azerskie wkroczyły też do miasta Agdam, nominalnej stolicy regionu. W Baku radość z odzyskania regionu manifestowały tłumy z flagami narodowymi. Ormianie opuścili już część terytorium, które przejmuje Azerbejdżan, często podpalając swoje domy.

Ormianie w Górskim Karabachu palą swoje domy, by nie wpadły w ręce Azerów WIDEO

Zgodnie z ustaleniami porozumienia zawartego 9 listopada Azerbejdżan przejmie trzy azerskie regiony „utracone” przez ten kraj 27 lat temu. Rejon agdamski ze stolicą w Agdamie (Askeranie) przeszedł w piątek pod całkowitą kontrolę Baku. Rejon kelbecerski ze stolicą w Kelbecerze (Karwaczarr) – 15 listopada, a Lacin – najpóźniej 1 grudnia.

Azerski prezydent Ilham Alijew z żoną Mehriban wizytują przejęte przez Azerbejdżan miasto Fizuli. 16 listopada 2020 r. Zdjęcie: president.az

Porozumienie pokojowe stanowi, że strony utrzymały pozycje, jakie ich siły zbrojne zajmowały bezpośrednio przed podpisaniem rozejmu, dzięki czemu Azerbejdżan odzyskał kontrolę nad częścią terytorium Górskiego Karabachu.

Alijew i premier Armenii Nikol Paszynian podpisali deklarację o zakończeniu działań wojennych w Górskim Karabachu wynegocjowaną przez prezydenta Rosji Władimira Putina. Zgodzili się na obecność w regionie sił pokojowych z Rosji, które mają pilnować rozejmu zawartego po sześciotygodniowej wojnie.

Lekcje z Górskiego Karabachu dla Białorusi i Ukrainy

Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu poinformował wczoraj, że 1960 rosyjskich żołnierzy zostało już rozlokowanych w regionie, by stanowić siły rozjemcze.

Gwarantem utrzymania pokoju w regionie konfliktu o Górski Karabach ma być zdaniem Alijewa nie tylko Rosja, ale też Turcja.

W Armenii po podpisaniu rozejmu wybuchły protesty. Paszynian tłumaczy, że do podpisania porozumienia skłoniła go skrajnie niekorzystna sytuacja na froncie. Zawieszenie broni uznał za „najlepsze z możliwych rozwiązań”.

– Mieliśmy przeciw sobie terrorystów i jedną z najlepszych armii NATO: siły zbrojne Turcji – podkreślił.

Prezydent Turcji wysłał do parlamentu wniosek o zgodę na wysłanie wojska do Azerbejdżanu

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości