Rosyjski sąd umożliwił ekstradycję Białorusina poszukiwanego za udział w protestach

Moskiewski Sąd Miejski odrzucił apelację od decyzji o ekstradycji obywatela Białorusi Andreja Kazimirawa. Białoruskie władze zarzuciły mu udział w „zamieszkach”, za co grozi nawet osiem lat więzienia.

Decyzję o ekstradycji Andreja Kazimirawa podjął w kwietniu zastępca rosyjskiego prokuratora generalnego. Sąd Miejski w Moskwie uznał to za „zgodne z prawem i uzasadnione”.

Według białoruskiej prokuratury latem 2020 roku działacz uczestniczył w protestach społecznych. Obrońca Kazimirawa, aktywista rosyjskiej organizacji „Grażdanskoje Sodiejstwije” Illarion Wasiliew poinformował, że jego klientowi zarzucono, że wraz z innymi uczestnikami demonstracji w dn. 10-11 sierpnia przewrócił kontener na śmieci. Kazimirau tłumaczy ten czyn koniecznością ukrycia się przed milicyjnymi kulami. Kazimirau podczas demonstracji został ranny w nogę.

– W przypadku ekstradycji czekają go tortury i maltretowanie. Udokumentowaliśmy już fakt tortur – po aresztowaniu został dotkliwie pobity. Ponadto ogólna sytuacja praw człowieka na Białorusi w zakresie tortur, stosowania okrutnych środków śledczych, niesprawiedliwego procesu jest dobrze znana, są już przypadki zgonów w miejscach pozbawienia wolności – powiedział portalowi RBK prawnik.

Kazimirau, został zatrzymany przez białoruską milicję kilka dni po sierpniowych demonstracjach w Brześciu. Mężczyzna został dotkliwie pobity, nie dopuszczono do niego prawnika. Dwa dni później wyszedł z aresztu po podpisaniu oświadczenia, że nie ma żadnych roszczeń wobec funkcjonariuszy.

21-latek potem wyjechał do Rosji, a białoruskie władze umieściły go na liście poszukiwanych na terenie Związku Rosji i Białorusi. W styczniu 2021 roku moskiewska policja zatrzymała go w drodze pracy. Moskiewski sąd wydał zgodę na areszt pod zarzutem uczestnictwa w zamieszkach.

„No co, ku*wy polskie! Tutaj nie macie żadnych praw.” Nowe formy tortur w białoruskim areszcie

Przebywający w moskiewskim areszcie śledczym złożył wniosek o udzielenie azylu w Rosji, argumentując, że w kraju czekają go tortury. Rosyjskie władze odmówiły udzielenia mu schronienia, co potwierdził moskiewski sąd, argumentując, że „brak jest informacji o nadużyciach i naruszeniach zobowiązań międzynarodowych Białorusi dotyczących przestrzegania praw człowieka, w tym konwencji ONZ o zakazie tortur”.

Matka Romana Pratasiewicza: wygląda na to, że złamali mu nos i wybili zęby

jb/ belsat.eu wg rbc.ru

Wiadomości