Współpracownik Biełsatu skazany za godło z Pogonią

Zatrzymany w piątek dziennikarz Aleś Silicz został dziś skazany na 10 dni aresztu za udział w nielegalnej demonstracji. Tak białoruski reżim nazywa prezentowanie biało-czerwono-białej flagi i herbu Pogoń – nasz kolega miał historyczny symbol na okładce dowodu osobistego.

Aleś Silicz to były korespondent Biełsatu w Brukseli, który wrócił do ojczyzny przed ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi. Obecnie współpracuje z naszą stacją jako dziennikarz-freelancer.

W piątek został zatrzymany wraz z operatorką, gdy w centrum Mińska przeprowadzali sondę uliczną. Gdy podawał milicjantowi swój dowód osobisty, funkcjonariusz zauważył na nim herb Wielkiego Księstwa Litewskiego. Zatrzymał Silicza, zapisując w protokole, że dziennikarz przeprowadzał jednoosobową demonstrację, wymachując dokumentem.

Za Pogoń na dowodzie osobistym. Współpracownik Biełsatu w areszcie

Nasz kolega spędził w areszcie trzy dni w oczekiwaniu na proces. Wczoraj w sądzie nie przyznał się do winy. Wyjaśnił, że dowodem osobistym nie machał on, tylko milicjant, który wyciągnął go z torby dziennikarza.

– Dlatego Pogoń eksponowałem nie ja, a funkcjonariusz, który ją wyciągnął – powiedział Aleś Silicz.

Sędzia odesłał sprawę do dopracowania, nie wypuszczając jednak dziennikarza na wolność. Został zabrany z aresztu przy ul. Akreścina, gdzie spędził weekend, na komendę milicji dzielnicy Pierwszamajski Rajon. Tam spędził noc z poniedziałku na wtorek.

Dziś Aleś Silicz ponownie stanął przed sądem. Milicjanci wprowadzili poprawki do protokołów i sędzia nie dopatrzył się w nich błędów. Spokojnie mógł więc skazać dziennikarza na 10 dni aresztu.

Dziennikarza Biełsatu Zmitra Łupacza skazano za felieton o milicji

pj/belsat.eu

Tagi: sąd Silicz

Wiadomości