Sprawa Babaryki: sąd ogłosił dwa tygodnie przerwy

Po czterech rozprawach Sąd Najwyższy ogłosił przerwę ze względu na urlop zdrowotny jednego z sędziów. Niedoszły przeciwnik Łukaszenki w wyborach prezydenckich i dyrektorzy kierowanego przez niego Biełgazprombanku są oskarżeni o korupcję na wielką skalę.

Następne posiedzenie sądu ma się odbyć za dwa tygodnie. Pierwsze cztery rozprawy poświęcono na przeczytanie aktu oskarżenia i przytoczenie przez prokuratora dowodów winy. Obrońcy podkreślają, że sąd odmówił przesłuchania świadków oskarżenia, akceptując zeznania dostarczone przez służby.

Na ławie oskarżonych zasiadają długoletni prezes Biełgazprombanku Wiktar Babaryka i jego siedmiu byłych podwładnych. Wszyscy są oskarżeni o przyjmowanie ogromnych kwot łapówek. Sam Babaryka jest też oskarżony o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i pranie pieniędzy. Babaryka nie przyznał się do winy i przekonuje o swojej pełnej niewinności. Z kolei jego byli podwładni swoją winę uznają.

Wiktar Babaryka przez 20 lat kierował Biełgazprombankiem. Z posady zrezygnował wiosną ubiegłego roku, by zostać kontrkandydatem Alaksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich. Na etapie zbiórki podpisów za kandydaturą miał on poparcie rekordowe w historii Białorusi. W czerwcu wraz z synem Eduardem został aresztowany w drodze do Centralnej Komisji Wyborczej i od tego czasu przebywał w areszcie śledczym KGB.

Aresztowani w sprawie Biełgazprombanku zostali uznani za więźniów politycznych.

Babaryka o spotkaniu z Łukaszenką: to nie dialog

pj/belsat.eu

Wiadomości