Wiktar Łukaszenka skomentował w TV decyzję MKOl

Wiktar Łukaszenka. Zdjęcie: służba prasowa Białoruskiego Narodowego Komitetu Olimpijskiego

Syn białoruskiego przywódcy i nieuznawany przez MKOl prezes Białoruskiego Narodowego Komitetu Olimpijskiego opowiedział na antenie państwowej TV Biełaruś 1 o przygotowaniach olimpijskich.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski pod koniec ubiegłego roku zareagował na trwające od maja represje polityczne na Białorusi, które dotknęły także białoruskich sportowców. Nałożył wtedy sankcje na kierującego białoruskim ruchem olimpijskim Alaksandra Łukaszenkę, jego syna i zastępcę Wiktara Łukaszenkę i kierownictwo Białoruskiego Narodowego Komitetu Olimpijskiego. Otrzymało ono zakaz udziału w igrzyskach olimpijskich, a białoruskim sportowcom zapewniono bezpośrednie finansowanie, także jeśli z powodów politycznych zostali skreśleni z listy reprezentantów.

Łukaszenka wściekle odpowiada MKOl

W związku z sankcjami białoruskie struktury olimpijskie zmieniły swoje władze – Łukaszenkę seniora zastąpił jego najstarszy syn. Mimo to 8 marca MKOl przedłużył sankcje i oficjalnie nie uznał Wiktara Łukaszenki za prezesa Białoruskiego Narodowego Komitetu Olimpijskiego. Nie uznał też Dzmitra Baskawa jako członka władz komitetu jest on zamieszany w śmiertelne pobicie aktywisty Ramana Bandarenki.

Na antenie państwowej telewizji Wiktar Łukaszenka uznał ukaranie go przez MKOl za udział w represjach na sprawę drugorzędną.

– Pozytywnie odnosimy się do tego, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie obrał kursu na zaostrzenie stosunków. I nasi sportowcy będą występować pod naszą flagą, zabrzmi nasz hymn. Myślę, że to najważniejsze, a reszta jest drugorzędna – powiedział Łukaszenka młodszy.

Nieuznawany prezes Białoruskiego Narodowego Komitetu Olimpijskiego podkreślił, że Białoruś zawsze była w MKOl w bliskich stosunkach.

– Bardzo wiele zrobiono, było wiele negocjacji, ruchów w swoją stronę. Ale co się tyczy poszczególnych punktów, to wiadomo, że były szczególnie upolitycznione. I w przyszłości te kwestie rozwiążemy. Liczymy na to, że będzie to ruch obustronny, bo wcześniej takiego ruchu nie obserwowaliśmy. Wszystkie informacje żądane przez MKOl przekazaliśmy. Wybory władz komitetu zostały przeprowadzone według naszego statutu.

MKOl nie uznał Wiktara Łukaszenki jako szefa białoruskiego komitetu olimpijskiego

pj/belsat.eu

Wiadomości