Rosyjski deputowany chce uznać organizacje zagraniczne za niepożądane za ingerencję w wybory

Rosyjski parlamentarzysta Wasilij Piskariow, który kieruje komisją ds. badania ingerencji obcych państw w sprawy wewnętrzne kraju, oświadczył, że organizacje z zagranicy podawały fałszywe informacje o wyborach w Rosji i powinny zostać uznane za niepożądane.

Parlamentarzysta powiedział, że komisja zaproponuje, by za organizacje niepożądane w Rosji uznać ponad 20 zagranicznych organizacji pozarządowych. Nie wymienił konkretnych nazw.

Oświadczył przy tym, że podczas wyborów parlamentarnych, które trwały od 17 do 19 września organizacje te masowo rozpowszechniały nieprawdziwe informacje na temat głosowania. Dotyczy to w szczególności informacji podanych przez ruch Gołos – dodał Piskariow. Gołos, który prowadzi obserwację wyborów w Rosji, został uznany przez władze za „organizację pełniącą funkcje zagranicznego agenta”.

Szefowa wyższej izby parlamentu Rosji, Walentina Matwijenko oświadczyła, że ingerencja w zakończone w niedzielę wybory w Rosji była „bezprecedensowa”. Powołała się przy tym na dane o atakach hakerskich. Ministerstwo cyfryzacji oświadczyło wcześniej, że połowa z tych ataków pochodziła ze Stanów Zjednoczonych.

Wybory w Rosji: władze żądają od Google’a usunięcia listy kandydatów wspieranych przez Nawalnego

Po przeliczeniu 70 proc. głosów w wyborach do Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu Rosji) rządząca partia Jedna Rosja zdobywa ponad 48 proc. głosów, a do parlamentu wejdą jeszcze cztery partie – poinformowała w poniedziałek Centralna Komisja Wyborcza.

Na drugim miejscu jest Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF), której przypadło ok. 20 proc. głosów. Kolejne miejsca zajmują: populistyczno-nacjonalistyczna Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR), dowodzona przez Władimira Żyrinowskiego (niecałe 8 proc.), Sprawiedliwa Rosja (ok. 7,5 proc. głosów) i partia Nowi Ludzie (nieco ponad 5 proc.).

Połowa z 450 miejsc w Dumie zostanie obsadzona na podstawie głosowania na listy partyjne, połowa – z okręgów jednomandatowych. Według obserwatorów władze chciały, by Jedna Rosja zachowała dotychczasową większość konstytucyjną w Dumie (ponad 2/3 miejsc).

Obserwatorzy: na wyborach w Rosji “karuzele” i podrzucanie kart

Przed wyborami zostali z nich wyeliminowani kandydaci związani z Aleksiejem Nawalnym, a struktury opozycjonisty zostały uznane za organizacje ekstremistyczne. Nawalny nawoływał do głosowania przeciwko Jednej Rosji według strategii nazwanej „inteligentnym głosowaniem”. Na żądanie władz strony internetowe i aplikacje na temat „inteligentnego głosowania” zostały zablokowane.

jb/ belsat.eu wg PAP

 

Wiadomości