Wybory lokalne na Białorusi: czy tylko fasadowe? FOTO


Na Białorusi rozpoczęło się przedterminowe głosowanie w wyborach do lokalnych rad. Studencki internatu Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego w Mińsku stawili się w lokalu komisji wyborczej w swobodnym domowym ubraniu.

Wielu z nich po raz pierwszy zobaczyło nazwiska kandydatów w momencie odebrania karty do głosowania. Wyborom towarzyszy niemrawa kampania wyborcza: na 19 tys. miejsc w radach ubiega się 22 tys. kandydatów – czyli przeważnie jeden kandydat na jedno miejsce. Powszechne jest przekonanie, że lokalne rady nie posiadają żadnej realnej władzy i pełnią rolę wyłącznie fasadową.

Elitarny klub dla lokalnych elit

Jednak jak pokazały badania politologów instytutu „Sfera Polityczna” Andreja Kazakiewicz i Wadzima Cmoka. Rady lokalne, nie rządzą, jednak mają za zadanie ułatwienie komunikacji między lokalnymi elitami i mają charakter elitarnych zamkniętych klubów, do których ciężko trafić komuś zewnątrz. Badanie pokazuje, że 75-90 proc. deputowanych to dyrektorzy państwowych przedsiębiorstw. W radach rośnie również liczna prywatnych biznesmenów, którzy w 1999 r. stanowili 0,2 proc. a w 2010 r. już 5 proc. Spada za to liczba przedstawicieli rolnictwa reprezentowanych przez szefów państwowych gospodarstw – kołchozów. Z 17 proc. w 1999 r. do 5 proc. w 2010 r. Co zdaniem badaczy, świadczy o spadku statusu dyrektorów w białoruskiej elicie. Nie jest też tak, że skład rad to efekt decyzji Administracji Prezydenta. Zdaniem badaczy, lokalne elity mają tu pewną autonomię i listy radnych są zatwierdzane przez władze obwodów.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze