Polski MSZ potępia skazanie dziennikarek Biełsatu

Sąd w Mińsku skazał Kaciarynę Andrejewą i Darię Czulcową na 2 lata pozbawienia wolności za relacjonowanie antyreżimowych protestów. Sędziowie uznali, że za pomocą relacji kierowały one „nielegalnym zgromadzeniem”.

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz napisał na Twitterze, że mamy do czynienia z „podważeniem fundamentalnych wartości cywilizowanego świata”

– To nie tylko atak na wolność mediów i łamanie praw człowieka, to działanie na szkodę całego społeczeństwa i państwa białoruskiego – zaznaczył.

Wcześniej prezydent Andrzej Duda „polecił polskim dyplomatom” przekazanie stronie białoruskiej jego stanowczego sprzeciwu wobec represji przeciwko wolności słowa i prawom obywatelskim.

Prezydent Duda potępił skazanie dziennikarek Biełsatu i wezwał do amnestii

Dziś rano, po trzech dniach procesu, sąd w Mińsku uznał Kaciarynę Andrejewą i Darię Czulcową za winne zarzucanych czynów i skazał na dwa lata kolonii karnej. Dziennikarki były oskarżone o „organizację i przygotowywanie działań rażąco naruszających porządek publiczny”.

Oprócz dwóch skazanych dziennikarek Biełsatu, jeszcze trzech współpracowników Biełsatu jest podejrzanych w sprawach karnych. W ub. roku dziennikarze naszej telewizji byli zatrzymywani 162 razy, a zatrzymaniom regularnie towarzyszyła konfiskata sprzętu. 26 dziennikarzy aresztowano, z czego sześcioro dwukrotnie, a jednego trzykrotnie. Łącznie daje to 34 areszty administracyjne. Za kratami nasi koledzy spędzili 392 dni. Siedmioro spośród aresztowanych padło ofiarą przemocy fizycznej z rąk służb bezpieczeństwa. Tylu też w następstwie zatrzymania wymagało hospitalizacji. Również w 2020 r. dziennikarze Biełsatu zapłacili grzywny o równowartości ponad 98 tys. zł.

Agnieszka Romaszewska-Guzy: czarny dzień w historii Białorusi i Biełsatu

pp/belsat.eu wg TT

Wiadomości