W Zakopanem odkryto grób ojca białoruskiego odrodzenia narodowego?

Cmentarz na Palenicy w Zakopanem, gdzie spoczął Iwan Łuckiewicz. W tle Giewont. Zdjęcie: Piotr Jaworski/belsat.eu

102 lata temu, 20 sierpnia 1919 roku, walkę z gruźlicą przegrał Iwan Łuckiewicz. Był działaczem politycznym i społecznym, archeologiem, publicystą, a przede wszystkim, twórcą białoruskiego ruchu narodowego. Spoczął pod Tatrami, ale miejsce jego pochówku zostało z czasem zapomniane. Teraz, po odnalezieniu, białoruscy działacze planują przenieść szczątki bohatera narodowego do Wilna.

Potomek powstańców

Zamieszkujący ziemie dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego ród Łuckiewiczów ma korzenie tatarskie i pieczętuje się herbem Nowina. Ojciec naszego bohatera, Jan Bolesław Łuckiewicz pochodził ze zubożałej szlachty, własnej ziemi nie posiadał i dzierżawił majątki od bogatych ziemian.

Jan Bolesław Łuckiewicz. Zdjęcie: Wikipedia

28 maja (9 czerwca) w Szawlach w guberni kowieńskiej, gdzie ojciec pracował na kolei, na świat przyszedł Jan Herman (używający potem białoruskiego imienia Iwan) – pierwszy syn i trzeci z siedmiorga dzieci swojego ojca. Jego młodszy brat Antoni (po białorusku Anton) w przyszłości stworzy z nim białoruski ruch narodowy.

Chociaż Jan Bolesław jako carski żołnierz walczył w wojnie krymskiej (1853-1856), a za obronę Sewastopola został odznaczony Krzyżem św. Jerzego, Krzyżem św. Anny i dwoma medalami, był patriotą i pilnował, by w domu mówiono po polsku. Najpewniej też popierał powstanie styczniowe, w którym zginął jego brat Stefan – na jego pamiątkę nazwał tak bowiem swojego najmłodszego syna.

Wcześnie zrozumiał, że jest Białorusinem

Niedługo po przyjściu na świat pierwszego syna, Jan Bolesław otrzymuje pracę w kurlandzkiej Lipawie, obecnie na pograniczu łotewsko-litewskim. W 1890 roku Jan Herman rozpoczyna naukę w miejscowym gimnazjum, do którego uczęszczało też wielu Litwinów i Łotyszy. To czas ich przebudzenia narodowego, a młodego Łuckiewicza przyjaciele-Litwini zapraszali do ich kółek patriotycznych. Właśnie wtedy zaczyna rozumieć, że jest Białorusinem, a jego rodacy mają takie samo prawo do samookreślenia jak wszystkie sąsiednie narody. Od tego momentu zaczyna używać białoruskiego imienia Iwan.

Iwan Łuckiewicz. Zdjęcie: Wikipedia

W 1895 roku rodzina Łuckiewiczów przeprowadza się do Mińska. Iwan zostaje jednak w Lipawie, by ukończyć szkołę. Niedługo później umiera Jan Bolesław i matka sprowadza pierwszego syna do Mińska, gdzie kończy Mińskie Gimnazjum Gubernialne. Wtedy to Iwan z bratem Antonem zaczynają tworzyć zalążki białoruskiego ruchu narodowego.

Klaudiusz Duż-Duszewski- twórca białoruskiej flagi

Działalność polityczną przypłacił gruźlicą

W 1902 roku Iwan kończy szkołę i wraz z bratem Antonem wyjeżdża do Petersburga. Rozpoczyna studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Petersburskiego, a równolegle na Instytucie Archeologii. W stolicy Imperium Rosyjskiego Łuckiewiczowie poznają Wacława Iwanouskiego. Razem zakładają Krąg Białoruskiej Oświaty i Kultury Narodowej, którego celem jest organizacja białoruskiego szkolnictwa i wydawanie książek w języku narodowym.

Równocześnie Iwan aktywnie szuka kontaktów z organizacjami rewolucyjnymi, spotyka się z socjalistami-rewolucjonistami (eserowcami), poznaje siostry Izmajławiczanki z Mińska. Wiosną 1903 roku pracuje nad przygotowaniami do demonstracji pierwszomajowej i niedługo przed akcją zostaje aresztowany w mieszkaniu sióstr-rewolucjonistek. Całe lato spędził w carskim więzieniu, gdzie zachorował na gruźlicę.

Symboliczny grób braci Łuckiewiczów. Cmentarz Rossa, Wilno, 26.03.2021 r. Zdjęcie: Zmicier Łupacz/belsat.eu

Jesienią tego samego roku Iwan i Anton Łuckiewiczowie, razem z Wacławem Iwanouskim, na bazie Białoruskiej Partii Rewolucyjnej (BRP) zakładają Białoruską Rewolucyjną Hramadę (BRG). Celem organizacji jest walka z carskim samodzierżawiem i o demokrację: ziemię dla chłopów, fabryki dla robotników, a także białoruskie szkoły na białoruskich ziemiach.

W 1904 roku Iwan Łuckiewicz kończy Instytut Archeologiczny i na dalsze studia zostaje wysłany do Wiednia. Tam poznaje działaczy polskiego i ukraińskiego ruchów narodowo-wyzwoleńczych. Podczas rewolucji 1905 roku przyjeżdża do Mińska, gdzie występuje podczas wieców – zawsze przemawiając po białorusku. W lutym 1906 roku bracia schodzą do konspiracji i przeprowadzają się do Wilna, które było wtedy centrum białoruskiego życia kulturalnego i politycznego. Ukrywać będą się do 1908 roku.

Publicysta i mason

Iwan Łuckiewicz był inicjatorem wydania pierwszej legalnej gazety w języku białoruskim. “Nasza Dola” ukazywała się w 1906 roku i po szóstym numerze została zakazana przez władze. Wtedy zastąpiła ją druga legalna białoruska gazeta – “Nasza Niwa”, której kontynuatorem jest obecnie portal nn.by – zakazany i prześladowany przez reżim Alaksandra Łukaszenki.

W tym czasie Iwan zajmuje się badaniami archeologicznymi i historycznymi nad przeszłością narodu białoruskiego. Zbiera zabytki, starodruki i rękopisy. Swoją kolekcję przechowuje w redakcji Naszej Niwy przy ulicy Zawalnej 7 w Wilnie. Po jego śmierci ja jej podstawie powstaje Białoruskie Muzeum Narodowe im. Iwana Łuckiewicza w Wilnie.

W Wilnie odradza się Muzeum Białoruskie

Równocześnie organizuje kursy nauczycielskie i zakłada pierwsze białoruskie szkoły na Wileńszczyźnie, Grodzieńszczyźnie i Białostocczyźnie, z Wileńskim Gimnazjum Białoruskim na czele. Bierze udział w powstawaniu Chóru Białoruskiego i Drużyny Teatralnej. Zakłada Białoruski Komitet Narodowy i Białoruskie Towarzystwo Naukowe. Wraz z bratem Antonem organizuje lożę masońską “Jedność”, której członkami byli przedstawiciele głównych narodów dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Przez cały czas walczy z gruźlicą. W połowie 1919 roku choroba nasila się i jego ukochana Juliana Menke (później Witan-Dubiejkaŭskaja) zawozi go do Zakopanego. Kurort pod Tatrami od połowy XIX wieku pracuje na renomę uzdrowiska, w którym choroby płuc (w tym gruźlicę) leczy się górskim klimatem, wodami mineralnymi, ziołami, a nawet owczą żętycą.

Willa Rialto, dawny Dom Zdrowia dra Mariana Hawranka. W taki miejscu Iwan Łuckiewicz mógł leczyć gruźlicę. Zdjęcie: Piotr Jaworski/belsat.eu

Nie wiadomo, gdzie dokładnie leczył się Łuckiewicz. Od 1898 roku w mieście działa sanatorium dla gruźlików dr. Mariana Hawranka. Jego Dom Zdrowia jest pierwszym takim zakładem w Galicji i mieści się w zachowanej do dziś willi Rialto, przy ulicy Chałubińskiego 5. Po założyciela w 1901 roku, sanatorium kieruje wdowa po doktorze, a gdy po I wojnie światowej zakład został zamknięty, willa przyjmuje gruźlików, którzy usiłują się w Zakopanem leczyć na własną rękę.

Właśnie w tym czasie trafia tam Iwan Łuckiewicz. Jest już dla niego jednak za późno – umiera w Zakopanem 20 sierpnia 1919 roku w wieku 28 lat. 23 sierpnia ciało jednego z ojców białoruskiego ruchu narodowego pochowano na cmentarzu na Palenicy, przy ulicy Nowotaraskiej.

Powrót do Wilna

W czasach PRL grób Łuckiewicza popadł w zaniedbanie i prawdopodobnie w 1963 roku zostaje skreślony z rejestru. Na jego miejscu pochowano kolejnych zmarłych. Dlatego gdy w 1991 roku białoruski historyk z Białegostoku Oleg Łatyszonek (biał. Aleh Łatyszonak) przyjechał pod Tatry szukać śladów Łuckiewicza, nie mógł ich odnaleźć.

– Pojechałem do Zakopanego odnaleźć ten grób, ale były tam już inne pochówki. Zabrałem więc ziemię z tego miejsca i zawiozłem ją do Wilna. To nie są jego prochy, a po prostu ziemia z miejsca, w którym spoczywa – wspomina naukowiec.

Symboliczny pogrzeb Iwana Łuckiewicza na wileńskiej Rossie. 18.05.1991. Zdjęcie: Aleś Arkusz

Wielkiego Białorusina pochowano symbolicznie jeszcze raz – 18 maja 1991 roku na Rossie w Wilnie. Na to wydarzenie zjechały się liczne delegacje z całej Białorusi. Uczestnik tych wydarzeń, pisarz i dziennikarz z Połocka Aleś Arkusz wspomina, że tylko z jego miasta przyjechało ponad dwadzieścia osób.

– Zgromadziła się tam cała świadoma Białoruś. Można to porównać do pogrzebu Kastusia Kalinowskiego i jego powstańców w 2019 roku. Prawda, ta ceremonia była znacznie dostojniejsza, pod flagami narodowymi. Ale wtedy też zjechała się cała inteligencja narodowa: pisarze, literaturoznawcy, badacze, historycy, artyści – podkreśla Aleś Arkusz.

Symboliczny pogrzeb Iwana Łuckiewicza na wileńskiej Rossie. 18.05.1991. Zdjęcie: Aleś Arkusz

Świadek tych wydarzeń wspomina, że na cmentarz zgromadzeni weszli kolumną. Zajęli całe wzgórze, na którym spoczywają też inni wybitni białoruscy działacze. Wygłoszono wiele przemówień, wystąpił m.in. ówczesny lider Białoruskiego Frontu Narodowego Zianon Paźniak. Według naszego rozmówcy, ludzi było tak wielu, że nie mógł przecisnąć się przez tłum, by robić zdjęcia mówcom.

W tym czasie na Rossie był już symboliczny grób Antona Łuckiewicza, który stracił życie w stalinowskim gułagu. Dlatego postanowiono, by symboliczne groby braci znalazły się obok siebie.

Symboliczny pogrzeb Iwana Łuckiewicza na wileńskiej Rossie. 18.05.1991. Zdjęcie: Aleś Arkusz

– No bo gdzie powinni spocząć Łuckiewiczowie, jeśli nie na Rossie? – pyta retorycznie Oleg Łatyszonek.

Aleś Arkusz uważa, że symboliczny pogrzeb Iwana Łuckieiwcza był świętem białoruskiej kultury narodowej. Początek lat 90. był bowiem kolejnym okresem białoruskiego przebudzenia, gdy powstawały główne, współczesne białoruskie organizacje.

– Uwielbiam te czasy. To był okres prawdziwej wolności. Wychodziły książki pisarzy emigracyjnych, można było mówić swobodnie – wspomina Arkusz.

Symboliczny pogrzeb Iwana Łuckiewicza na wileńskiej Rossie. 18.05.1991. Zdjęcie: Aleś Arkusz

Symboliczny grób w Wilnie może stać się prawdziwym

Lider organizacji Białoruska Pamięć Narodowa Anatol Michnawiec twierdzi, że dokładne miejsce spoczynku Iwana Łuckiewicza zostało wreszcie ustalone.

– Nie wiedzieliśmy, czy coś zostało jeszcze w Zakopanem, bo od czasu Olega Łatyszonka nikt tam nie jeździł. Dlatego pojechaliśmy jeszcze raz odnaleźć to miejsce.

Aktywistom udało się odnaleźć nazwisko Iwana Łuckiewicza w dokumentach cmentarnych, ale z zapisków tych nie można było ustalić, gdzie dokładnie spoczął. Oleg Łatyszonek przekazał jednak Anatolowi Michnawcowi nazwisko człowieka, który spoczął na miejscu białoruskiego działacza – udało mu się to ustalić jeszcze w latach 90. Jak się okazało, od tego czasu pochowano tam kolejną osobę i zmieniono nagrobek.

Cmentarz na Palenicy w Zakopanem, gdzie spoczął Iwan Łuckiewicz. W tle Giewont. Zdjęcie: Piotr Jaworski/belsat.eu

Białoruskiej Pamięci Narodowej udało się odnaleźć ludzi, których rodzice spoczywają w tym grobie.

– Byli trochę zagubieni, bo pierwszy raz dowiedzieli się o tym od nas.

Jak do tego doszło? Zgodnie z prawem, jeśli rodzina zmarłego nie płaci za utrzymanie grobu, po określonym czasie miejsce jest ponownie sprzedawane. Gdy podczas przygotowań do nowego pochówku odnajdywane są kości, nie są one wyrzucane, ale zakopywane głębiej. I wiadomo, że tak było w przypadku szczątków Iwana Łuckiewicza.

– W związku z wydarzeniami na Białorusi sprawa ta zeszła na dalszy plan, ale chcemy umówić się z tą rodziną, by umożliwili nam ekshumację i badanie DNA leżących na dnie szczątków. Najpewniej spoczywa tam właśnie Iwan Łuckiewicz, bo z cmentarza się kości nie wyrzuca – mówi Anton Michnawiec.

Dlatego też są szanse, że symboliczny grób na Rossie stanie się z czasem miejscem wiecznego spoczynku ojca białoruskiego ruchu narodowego.

Czy Łuckiewicz istnieje w świadomości zakopiańczyków?

To pytanie zadaliśmy Jerzemu Jureckiemu, szefowi Tygodnika Podhalańskiego. Dziennikarz twierdzi, że z nazwiskiem Łuckiewicza mógł się spotkać w książce “Zakopane. Przewodnik historyczny” Macieja Pinkwarta.

– Jestem jednak przekonany, że współcześni mieszkańcy miasta nie znają tej historii – mówi Biełsatowi pan Jerzy.

Nie przypomina sobie on także, by postaci białoruskiego działacza narodowego były poświęcone osobne wystawy, publikacje, czy imprezy pod Tatrami. Dodaje przy tym, że Łuckiewicz jest postacią, którą warto zakopiańczykom przybliżyć.

Boją się go nawet po stu latach

Jak już wspomnieliśmy, nasz bohater był jednym z założycieli białoruskiej gazety Nasza Niwa. I nawet po śmierci, jego imię było związane z losami gazety.

Nasza Niwa jest ponownie wydawana od maja 1991 roku, gdy odbył się symboliczny pogrzeb jej założyciela. Siarhiej Dubawiec, który był pierwszym redaktorem naczelnym odrodzonej gazety, mówi, że formalnie te wydarzenia nie były ze sobą związane, ale redakcja wspierała to wydarzenie i aktywnie w nim uczestniczyła.

Obecnie niezależna Nasza Niwa znów jest zakazana przez reżim Łukaszenki, a jej portal został zablokowany na Białorusi. 8 lipca bieżącego roku funkcjonariusze milicji weszli do redakcji, aresztując redaktora naczelnego i trzy inne osoby z kierownictwa. Podczas operacji specjalnej “zaatakowano” też Łuckiewicza. Jego popiersie milicjanci rozbili na samym początku rewizji. Tym aktem potwierdzili, że człowiek, który swoje życie poświęcił dla przebudzenia narodu białoruskiego, sto lat po śmierci pozostaje wrogiem reżimu, który chce zniszczyć ruch narodowy.

„Droga śmierci” – osiemdziesiąt lat zbrodni niepamięci

Zmicier Łupacz, Piotr Jaworski/belsat.eu

Inne teksty Zmitra Łupacza znajdziesz TUTAJ

Wiadomości