Łukaszenka: razem z Putinem przygotowaliśmy operację ODKB w ciągu godziny

Alaksandr Łukaszenka podczas spotkania z żołnierzami, którzy powrócili z misji ODKB (OUBZ) w Kazachstanie, oświadczył, że cała operacja została przygotowana w ciągu godziny. Architektami misji Łukaszenka nazwał siebie i Putina.

Alaksandr Łukaszenka wystąpił przed białoruskimi wojskowymi, którzy powrócili z misji ODKB w Kazachstanie, 15 stycznia 2022 roku. Zdj. president.gov.by

Alaksandr Łukaszenka powiedział żołnierzom, że ostatnie wydarzenia w Kazachstanie „były kolejną próbą ingerencji z zewnątrz w wewnętrzne sprawy niepodległych państw”. Według białoruskiego dyktatora „organizatorzy rewolty dążyli do wysadzenia w powietrze” sytuacji w Kazachstanie, aby w taki sposób „zdestabilizować sytuację wokół Rosji w celu osłabienia najważniejszego sojusznika Białorusi”.

Białoruscy „mirotworcy” wrócili z Kazachstanu

W swoim przemówieniu ujawnił również niektóre szczegóły dotyczące planowania sojuszniczej operacji wojskowej. Jak stwierdził, cała misja została przygotowana w ciągu godziny wspólnie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Pośrednią rolę odegrały też ministerstwa obrony obu krajów, ale to prezydenci byli głównymi inicjatorami operacji. Zdaniem Łukaszenki, wysłanie w jak najkrótszym czasie kontyngentu wojskowego wyeliminowało groźbę upadku państwa, zapewniło stabilizację sytuacji i przyczyniło się do przywrócenia porządku konstytucyjnego w Kazachstanie.

– Sukces naszej misji może być postrzegany jako demonstracja skutecznego mechanizmu walki z kolorowymi rewolucjami” – powiedział Łukaszenka. Oczywiście, walka z nami jest kosztowna, bardzo kosztowna, zginą miliony ludzi. Pierwszy błąd popełnili na Białorusi. Unowocześnili, udoskonalili operację, tzw. „kolorową rewolucję” i postanowili zastosować ją w Kazachstanie. I to się tam nie sprawdziło – podsumował.

USA i kraje NATO odrzuciły rosyjskie propozycje ws. bezpieczeństwa

Zdaniem Łukaszenki, „fundamenty skutecznego wykorzystania sił pokojowych ODKB zostały położone” podczas ćwiczeń „Niezłomne braterstwo” w listopadzie ubiegłego roku.

Protesty w Kazachstanie rozpoczęły się 2 stycznia, po tym, jak władze podwoiły cenę skroplonego gazu. Początkowo protestujący domagali się jedynie obniżenia cen, później jednak pojawiły się żądania polityczne, przede wszystkim odsunięcia Nursułtana Nazarbajewa od władzy. Protesty szybko przerodziły się w starcia z siłami bezpieczeństwa, przede wszystkim w mieście Ałmaty. Wkrótce po rozpoczęciu chaosu na ulicach prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew wystosował wniosek do ODKB o interwencję wojsk sojuszniczych. W rozpoczętej 6 stycznia misji, nazywanej pokojową lub antyterrorystyczną, według oficjalnych informacji wzięło udział ponad 2 tys. żołnierzy, przede wszystkim z Rosji, ale również z Białorusi, Tadżykistanu, Kirgistanu i Armenii.

Szef MSZ przestrzega przed niespotykanym od 30 lat zagrożeniem dla bezpieczeństwa Europy

gg, lp/ belsat.eu wg Zerkalo.io

Wiadomości