Sąd Najwyższy Białorusi odrzucił apelację w sprawie zastrzelenia demonstranta

Alaksandr Kardziukou, świadek zastrzelenia Hienadzia Szutawa przez wojskowego komandosa, spędzi 10 lat w kolonii karnej.

Białoruski Sąd Najwyższy rozpatrzył dziś apelację od wyroku sądu obwodowego w Brześciu w sprawie zastrzelonego 11 sierpnia 2020 roku Hienadzia Szutawa i świadka zdarzenia Alaksandra Kardziukowa. Sędzia brzeskiego sądu Swiatłana Kramianieuskaja uznała zabitego za winnego stawiania oporu funkcjonariuszowi. Początkowo takie same zarzuty usłyszał Kardziukou, jednak później oskarżono go o próbę zabójstwa komandosów i ostatecznie skazano na 10 lat w ciężkiej kolonii karnej. Dowódca oddziału specnazu Raman Hauryłau, przyznał się, że strzelał do Szutawa i został uznany za poszkodowanego.

Alaksandr Kardziukou, przyjaciel i świadek śmierci Hienadzia Szutawa, został skazany na 10 lat ciężkiej kolonii. 19 lutego 2021 roku. Zdjęcie: belsat.eu

Konflikt, który doprowadził do śmierci Szutawa, został zarejestrowany przez kilka ulicznych kamer monitoringu. Nagrania z nich opublikowała Mediazona. I choć samego momentu strzału nie widać, dowody zaprzeczają oficjalnej wersji, że Szutau i Kardziukou napadli na żołnierzy z metalowymi rurami w rękach.

W brzeskim sądzie wyszło też na jaw, że przeciwko pokojowym demonstrantom wykorzystano wojskowych komandosów w cywilnych ubraniach i z bronią palną. Rozkaz użycia wojska wydał generał-major Wadzim Dzianisienka, dowódca Sił Operacji Specjalnych, powołując się na polecenie ministra obrony. Organizacja “Białoruski Trybunał Ludowy” dotarła do dokumentu, z którego wynika, że Alaksandr Łukaszenka już w 2012 roku wydał tajny dekret pozwalający na używanie wojska do rozpędzania demonstracji.

Brześć: wiadomo, kto wysłał komandosów, którzy podczas protestów zastrzelili Szutawa

Co dalej?

Brzeski obrońca praw człowieka Raman Kislak powiedział Biełsatowi, że na rozprawę apelacyjną wpuszczono jedynie krewnych uczestników sprawy. Nie mógł wejść ani on, ani dziennikarze. Posiedzenie odbyło się bardzo szybko: wysłuchano prokuratora, adwokata i przedstawicielki zabitego – jego córki Nastassi Baranczuk. Sąd Najwyższy postanowił oddalić skargę i pozostawić wyrok bez zmian.

Kislak mówi o apelacji jako o “formalności, którą trzeba było wykonać”. Nie uważa on, by sąd okręgowy i Sąd Najwyższy były zdolne niezależnie rozpatrzeć spraw. Według obrońcy praw człowieka, cały proces miał na celu uzasadnienie użycia broni i uniewinnienie komandosów, z których jeden dokonał zabójstwa.

– Teraz otwiera się możliwość zaskarżenia wyroku w Komitecie Praw Człowieka ONZ i rodziny myślą o tym – powiedział prawnik. – Większości decyzji Komitetu Białoruś nie uznaje, nie wykonuje. Ale mimo to powinniśmy wykonać następny krok, bo konieczna jest niezależna ocena wydarzeń.

Białoruś żegna postrzelonego przez milicję Hienadzia Szutawa

aa,pj/belsat.eu

Wiadomości