Bunt jako tradycyjny sposób dialogu Kazachów z władzą

Mariusz
Marszewski
analityk

Dotychczas rozpowszechnione było przekonanie – biorące się ze wzrastającego poziomu zamożności elit polityczno-ekonomicznych Kazachstanu – że jest on jednym z najbardziej stabilnych i najlepiej prosperujących krajów dawnego Związku Radzieckiego.

Nagły wybuch gwałtownych protestów i zamieszek sprawił, że pojawił się szereg pytań o to, co tak naprawdę stało się oraz dzieje się nadal, w tym prawie dziewięciokrotnie większym od Polski kraju; podzielonym na 14 prowincji i 3 miasta wydzielone. W państwie zamieszkałym przez ok. 19 mln obywateli należących do, poza stanowiącymi ¾ społeczeństwa Kazachami, całej plejady narodowości – takich jak Rosjanie, Uzbecy, Ukraińcy, Ujgurzy, Tatarzy, Niemcy, Dunganie, Koreańczycy, Czeczeni, Białorusini, Żydzi, Polacy i inni. Do którego w ramach bezprecedensowej akcji derusyfikacyjnej w czasie trzech dekad niepodległości sprowadzono z różnych krajów (m. in. Mongolii i Afganistanu) ok. 1 mln tzw. oralmanów – repatriantów, uważanych za niezsowietyzowanych Kazachów.

Czym Kazachstan zapłaci za “bratnią pomoc” Moskwy?

Kazachstan to uprzemysłowione państwo o silnie rozwarstwionym ekonomicznie społeczeństwie, którego gospodarka oparta jest o dochody z surowców energetycznych. To ważny globalny ośrodek wydobycia ropy, węgla i uranu. System polityczny państwa, pomimo wielu prób zmian i unowocześnień, nie wykraczał jednak poza ramy, jakie zakreślały zasady funkcjonowania postsowieckiego państwa patrymonialnego znajdującego się w związkach politycznych i ekonomicznych z potężnymi autorytarnymi sąsiadami – Rosją i Chinami.

Choć jednocześnie państwo przeszło ogromną ewolucję od czasów, w których w latach 90. XX w. można było go określić, wedle słów wybitnego znawcy Azji Centralnej i Kaukazu, Wojciecha Góreckiego, jako „euroazjatycką Białoruś”. W XXI w. posiadanie znacznych rezerw zasobów naturalnych brak niepokojów politycznych oraz silny pion władzy łączyły się w Kazachstanie ze względną otwartością, postępowością i dążeniem do reform. Jako ciekawostkę można dodać, że o nowoczesności Kazachstanu świadczy nie tylko np. jedna z najlepiej zorganizowanych w państwach postradzieckich kampanii walki z pandemią COVID-19 (za klęski na tym froncie i defraudację środków oraz zły stan służby zdrowia w więzieniu wylądował m. in. minister). Ale również masowe kopanie kryptowalut. Z uwagi na niskie ceny prądu Kazachstan był ważną na rynkach światowych kopalnią bitcoin’ów. M. in. wybuchały skandale, że robiono to na komputerach służbowych – np. w biurach pracowników resortów siłowych.

Putin o sytuacji w Kazachstanie: nie pozwolimy na “kolorowe rewolucje”

Władze Kazachstanu, kierowane od schyłku Związku Radzieckiego do 2019 r. przez Nursułtana Nazarbajewa (najpierw jako sekretarza partii komunistycznej Kazachskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej a później prezydenta) z ogromnym wysiłkiem modernizowały, demokratyzowały i otwierały swój kraj na Zachód. Zarówno na obecność zachodnich mediów jak i inwestycji jak i nowoczesnych rozwiązań w dziedzinie gospodarki, nauki, zarządzania i polityki, a nawet sportu. Choćby piłkarskie kluby kazachstańskie – z uwagi na geograficzny skrawek kraju znajdujący się Europie rywalizowały również z klubami polskiej. A prezydent Nazarbajew osobiście popularyzował wśród rodaków grę w tenisa ziemnego w trakcie swoich rządów.

Kazachstan m. in. przewodniczył Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie a obecny prezydent Kazachstanu, Kassym-Żomart Tokajew był m. in. wiceprzewodniczącym Zgromadzenia Parlamentarnego tej organizacji oraz pełnił funkcję Dyrektora Generalnego ONZ w Genewie. Natomiast prezydent Nazarbajew pozostawał ważnym symbolem państwowej i narodowej stabilności nawet po odejściu z oficjalnej prezydentury w 2019 r. jako potencjalny arbiter oraz negocjator wewnątrz elit Kazachstanu. Również nadający kształt polityce zagranicznej oraz kontrolujący resorty siłowe jako szef Rady Bezpieczeństwa Republiki Kazachstan do wybuchu protestów w styczniu tego bieżącego roku.

W tym idyllicznym obrazie Kazachstanu i Kazachów warto jednak wspomnieć refleksje na ich temat, którymi przed laty, w rozmowie z piszącym niniejsze słowa, podzielił się jeden ze wybitnych znawców postradzieckiej przestrzeni politycznej, rosyjski dziennikarz pochodzenia azerbejdżańskiego Orhan Dżemal. Znakomicie znający realia muzułmańskich państw postradzieckich. (Notabene zastrzelony z powodu trafności swoich analiz przez „nieznanych sprawców” w Republice Środkowoafrykańskiej w 2018 r. w trakcie śledztwa dziennikarskiego dotyczącego związków oligarchów rosyjskich z miejscowym reżymem).

Kazachstan określił on jako „taką naszą sklanowaną Rosję”. Zagrał tu zbitką dwóch pojęć – „klan”, popularnego określenie grupy patronalno-klienckie kontrolujące różne sektory gospodarki Kazachstanu, ale też i rodowo-plemienne grupy krewniacze odgrywające wielką rolę w miejscowej polityce i gospodarce i słowa „klon”. A samych Kazachów – jako pełnych brawury stepowych muzułmanów, którzy swoją wojowniczością i bezkompromisowością przypominają jego zdaniem dawnych górali z Czeczenii. Z czasów dziewiętnastowiecznego powstania imama Szamila na Kaukazie, jeszcze sprzed pojawienia się wśród nich pacyfistycznego, charyzmatycznego muzułmańskiego myśliciela Kunta-hadżi.

Otwarcie państwa na Zachód, na Europę, na demokrację i gospodarkę światową stało się ważną przyczyną aspiracji i niezadowolenia wielonarodowego społeczeństwa Kazachstanu. Przede wszystkim samych Kazachów. Nie chcą oni żyć tak jak w sąsiednich państwach „klonowanej” / „klanowanej” korupcji, oligarchii i despotii – w Azji Centralnej, w Chinach czy w Rosji. Ale chcą żyć tak jak w państwach rozwiniętych, wolnych od systemowej korupcji, posiadających sprawnie funkcjonujący aparat państwowy i sądowniczy takich jak kraje popularne i wzorcowe dla Kazachstanu – państwa UE, USA, Malezja czy Singapur. I stąd popularność w Kazachstanie socjalnych i antyreżymowych protestów wzorowanych otwarcie w ostatnich latach na doświadczeniach Ukrainy i Białorusi.

Kazachstańscy eksperci o sytuacji na ulicach Ałmaty i wewnątrz władz kraju

Należy podkreślić, że władze skupione wokół prezydenta Nazarbajewa w Kazachstanie od początku swojego istnienia, pomimo swojej nieusuwalności, prowadziły specyficzny dialog ze społeczeństwem. Odpowiadając, często po czasie, na postulaty protestujących. Wedle słów badaczki Kazachstanu z czasów radzieckich Isabelle Ohayon protest, bunt czy powstanie w kulturze Kazachów to po prostu często zgodne z azjatyckimi normami kulturowymi (przy jednoczesnym braku innych form dialogu lub pośredników) rozpaczliwe apele do odległej władzy centralnej, aby zwróciła uwagę nadużycia i samowolę władz lokalnych.

Jeśli przenieść te odniesienia na czasy nam współczesne, próba zwrócenia w tej formie komunikacji społecznej uwagi władzy na realia życia codziennego pokrzywdzonych rozdzielaniem dochodów z surowców energetycznych warstw najuboższych. Zarówno w carskim jak i w radzieckim jak i w niepodległym Kazachstanie miały miejsce liczne protesty, powstania i wystąpienia społeczne przeciwko władzy.

Najsłynniejszym było powstanie Kazachów w 1916 r. przeciwko przymusowemu poborowi na front I wojny światowej przeciwko Niemcom do robót tyłowych. To powstanie bardzo przypominało część styczniowych tegorocznych protestów, brakowało w nim ściśle sprecyzowanych liderów, miało anarchiczny charakter. Głównym jego postulatem było wygnanie carskich władz. Skończyło się stłumieniem go przez rosyjskie ekspedycje karne.

U schyłku radzieckiego Kazachstanu, w grudniu – Żełtoksanie – 1986 r. miały miejsce antysowieckie wystąpienia przeciwko narzuconemu przez władze sekretarzowi Komunistycznej Partii Kazachstanu, narzuconemu przez Moskwę nie-Kazachowi – Giennadijowi Kołbinowi. Krwawo stłumione przez władze, w niepodległym Kazachstanie stały się częścią szkolnych programów. W efekcie całe społeczeństwo było kształcone, na kanwie życiorysów bohaterów Żełtoksanu, że wystąpienia przeciwko niesprawiedliwej władzy są zjawiskiem pozytywnym. Tak samo jak na podstawie życiorysów kazachskich chanów i bohaterów (batyrów) walczących z Rosjanami, Chińczykami czy Kałmukami takich jak najsłynniejszy Kenesary Kasymow.

Tym bardziej więc wychodzili na protesty w niepodległym Kazachstanie. W nim prezydent Nazarbajew był w stanie przeprowadzić kraj i jego mieszkańców przez rafy konfliktów na tle narodowościowym, etnicznym i religijnym. Jednak powstały w Kazachstanie model oligarchicznego kapitalizmu doprowadził do powstania ogromnych nierówności majątkowych, zwiększył przepaść między mieszkańcami miast i wsi, rozkwitu korupcji, tragicznej sytuacji pracowników w świetle obowiązującego na Zachodzie kodeksu pracy. Przy jednoczesnej nieusuwalności władzy z elementami państwa policyjnego.

Chiny oferują pomoc rządowi Kazachstanu przeciw ingerencjom „sił zewnętrznych”

I m.in. z tego powodu w niepodległym Kazachstanie miało miejsce wiele różnego rodzaju protestów – od wielkich strajków i marszów robotników Kentau w latach 90. XX w. poprzez brutalnie stłumione protesty w Żanaozenie w 2011 r. A skończywszy na tych, które wybuchły w styczniu bieżącego roku w najbardziej buntowniczym zachodnim Kazachstanie. W tym samym Żanaozenie, w którym najdłużej trwający strajk w krajach postkomunistycznych zakończył się użyciem broni przeciwko protestującym i śmiercią (wg oceny obrońców praw człowieka) kilkudziesięciu z nich.

Jedne z kluczowych w kazachskiej kulturze politycznej pojęć to – namys (godność, honor) i ujat (hańba, wstyd). I to nimi kierowali się protestujący, wychodząc na ulice, choć w tle doszło do politycznych manipulacji na szczytach władzy Kazachstanu. W cieniu tłumienia protestów doprowadziły do skupienia całej władzy w rękach prezydenta Tokajewa i odsunięciu zarówno pierwszego prezydenta Nazarbajewa jak i jego rodziny od władzy. Podobnymi kategoriami kierowali się też np. w 2015 r. przeciwko sprzedaży ziemi kapitałowi zagranicznemu (w domyśle – chińskiemu).

Kazachowie wbrew szufladkowaniu ich na Zachodzie przede wszystkim jako muzułmanów, część szeroko rozumianego, wyobrażonego „świata islamu:/ kierowali się w swoich działaniach nie tyle muzułmańską kulturą polityczną ile wzorcami protestów, które, często za pośrednictwem Internetu, obserwowali w ostatnich latach na Ukrainie i na Białorusi. I z którymi bardzo silnie się utożsamiał.

Kazachstan: od rosyjskiego protektoratu do autorytarnej niepodległości

dla belsat.eu Mariusz Marszewski

Dr Mariusz Marszewski jest analitykiem Ośrodka Studiów Wschodnich, specjalistą ds. Turcji, Kaukazu i Azji Centralnej

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów