Dziesiątki spalonych samochodów, w których nadal znajdują się ciała. Relacja ze zbuntowanej Ałmaty

Autobus, który spłonął podczas masowych protestów w Ałmaty w Kazachstanie, 8 stycznia 2022 r. PAWEŁ MICHEEV / Reuters / Forum

Specjalnie dla Vot-tak.tv, rosyjskojęzycznego portalu Biełsatu, korespondent Wasilij Krestianinow relacjonuje, co dzieje się w centrum Ałmaty opanowanym przez uzbrojone grupy ludzi.

Na dworcu kolejowym w Ałmaty, na który przyjechałem, w ogóle nie było ani jednego mundurowego. Nie działają hotele i wszystkie sklepy sieciowe, nie można też wypłacić pieniędzy z bankomatów. Nadal płoną niektóre centra handlowe, takie jak Asia Park. Akimat (siedziba władz miejskich) i budynek administracji prezydenta również płoną. Ugaszono budynek kazachskiego państwowego kanału telewizyjnego.

Pacyfikacja buntu w Kazachstanie. Najważniejsze wydarzenia 7 stycznia

Każde skrzyżowanie w centrum miasta jest zaśmiecone łuskami od nabojów myśliwskich. Na centralnych ulicach Ałmaty stoją dziesiątki spalonych samochodów, niektóre z nich wciąż zawierają zwłoki ludzi, których nikt nie zabiera. Mieszkańcy, jak twierdzą, nie liczą już na pomoc służb ratowniczych.

Spalone samochody i wojsko na ulicach Ałmaty. Kazachstan, 6 stycznia 2022 r. MARIA GORDEEVA / Reuters / Forum

Dziś w mieście sam widziałem przypadki grabieży – miejscowi rabują stacje benzynowe, czerpiąc benzynę wiadrami z podziemnych zbiorników. I od razu przelewają ją do kanistrów, a nawet plastikowych butelek. W niektórych dzielnicach miasta nadal ludzie biegają w panice – dzieje się tak np na Placu Niepodległości, w pobliżu centralnego komisariatu policji oraz w dzielnicy Kalkaman. Przy wjeździe do miasta zorganizowano punkty obronne, w których dyżurują policjanci i wojskowi.

Udało mi się zobaczyć też, jak wygląda grabienie centrum handlowego na obrzeżach miasta przy szosie w kierunku Biszkeku. Atak usiłowali powstrzymać członkowie drużyn samoobrony – zaangażowani obywatele, którzy starają się chronić różne inne budynki użyteczności publicznej. Specjalnie nawet prosili mnie, żebym sfotografował rabusiów. Wydaje się, że większość z tych ochotników to pobożni muzułmanie, którzy starają się apelować do uczuć religijnych napastników:

– Nie popełniaj grzechu! Dzisiaj jest piątkowy namaz (modlitwa – Belsat.eu), święty dzień! – krzyczeli.

Po mieście jeździ wiele skradzionych samochodów. Szczególnie zapamiętałem moment, kiedy, prowadzony przez nastolatków, jeep na przebitych oponach, próbował wyważyć drzwi jednego z centrów handlowych. Zgromadzony w pobliżu tłum obrzucił go jednak kamieniami.

Panuje wrażenie, że w Ałmaty zapanowała absolutna anarchia, funkcjonariusze bezpieczeństwa kontrolują tylko niektóre obiekty w centrum miasta. Przez cały dzień nie zauważyliśmy żadnych aktywistów ani protestujących – tylko przestraszonych ludzi na ulicach.

Powstanie w Kazachstanie i wnioski dla rosyjskiej opozycji

Wśród mieszkańców często pojawia się opinia, że za protestami stoi Muchtar Abljazow (zbiegły były minister energetyki i lider ruchu opozycyjnego Demokratyczny Wybór Kazachstanu – belsat.eu), a prowokatorzy znajdują się pod jego kontrolą.

Pomimo tego, że władze ogłosiły, że „oczyściły” miasto, dziś we wszystkich miejscach, w których odbywały się protesty, nie spotkałem ani jednego policyjnego patrolu. Na ulicach praktycznie nikogo nie ma: panuje cisza, rzadko przerywana strzałami i mgła, dzięki której widoczność nie przekracza 10 metrów.

Mężczyzna przechodzi obok rozbitych okien sklepu ze sprzętem myśliwskim i wędkarskim. Ałmaty, Kazachstan, 7 stycznia 2022 r. PAWEŁ MICHEEV / Reuters / Forum

Poprzedniej nocy widziałem kilka samolotów startujących z lotniska w Ałmaty, które wciąż jest zamknięte dla cywilów – nikt nie wie, kto w nich był i dokąd poleciały. Już podczas mojego nocnego wypadu zauważyłem punkt kontrolny – był tam jeden radiowóz, a obok niego sześciu „strażników”, którzy bardzo przypominali policyjnych tajniaków. Faktem jest, że noszenie teraz w mieście munduru policyjnego jest bardzo niebezpieczne.

Władze zapewniają, że sytuacja w Ałmaty stabilizuje się. Na przykład wczoraj mieszkańcy miasta otrzymali wiadomości sms z prośbą o śledzenie wiadomości na prorządowych portalach informacyjnych, takich jak 24.kz, baq.kz i stopfake.kz. Jednak nadal praktycznie nie funkcjonuje internet, o co władze zresztą obwiniają samych protestujących. Dostęp do Sieci został już przywrócony mediom państwowym.

Tokajew: „Wydałem rozkaz, by strzelać bez ostrzeżenia”

Kilka godzin temu pojechałem do miejskiej kostnicy. Za płotem stali policjanci. Kiedy pod budynek wjechały dwa radiowozy, ludzie, którzy z nich wyszli, byli krzykiem zmuszeni do opuszczenia pistoletów maszynowych i trzymania rąk na widoku. Dopiero po sprawdzeniu dokumentów i upewnieniu się, że przybyli to prawdziwi policjanci, zostali oni wpuszczeni do budynku.

Według lokalnych władz Rosjanie, którzy przebywają w Ałmaty, wkrótce będą mogli opuścić kraj i wrócić do domu. Zbiórka obywateli Rosji rozpocznie się 9 stycznia o godzinie 14:00 w pobliżu lotniska w Ałmaty.

jb/ belsat.eu wg vot-tak.tv

Wiadomości