„Będziemy się domagali sankcji wobec Łukaszenki” – o sytuacji na Białorusi dyskutowano w Kijowie

5 marca w kijowskim Muzeum Rewolucji Godności odbył się „okrągły stół solidarności z narodem białoruskim”. Uczestnicy omawiali aktualną sytuację na Białorusi oraz różne formy wywarcia presji na władze w Mińsku, mającej na celu wyzwolenie więźniów politycznych.

„Okrągły stół solidarności z narodem białoruskim” w Kijowie. 5 lutego 2021 r. Fot.: belsat.eu

Wśród uczestników „okrągłego stołu” znaleźli się ukraińscy deputowani Ołeksij Honczarenko, Sołomija Bobrowska i Julia Klimienko, zastępca dyrektora Biełsat TV Aleksy Dzikawicki, pierwszy sekretarz Narodowego Związku Dziennikarzy Ukrainy Lina Kuszcz, analityk Ukraińskiego Instytutu Przyszłości Ihar Tyszkiewicz oraz białoruska działaczka społeczna Ina Zajcawa.

Omawiając konkretne sposoby na wyrażanie solidarności z narodem białoruskim, szef międzyfrakcyjnej grupy parlamentarnej „Za demokratyczną Białoruś” Ołeksij Honczarenko stwierdził, że Ukraina powinna Alaksandra Łukaszenkę i jego współpracowników objąć sankcjami. Wniosek w tej sprawie trafił na biurko prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i został wstępnie zaakceptowany:

– Wszystkie nazwiska osób objętych europejskimi sankcjami – kilka takich list – zostały dostarczone do Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy i już są tam analizowane. Mamy nadzieję, że w ślad za tym pójdą konkretne działania. Będziemy oczekiwać wprowadzenia sankcji przeciwko łukaszenkowskiej kamaryli, która niszczy własny naród.

Lina Kuszcz zwróciła uwagę na problem coraz większej skali represji, których ofiarami padają pracownicy niezależnych mediów na Białorusi, w tym dziennikarze Biełsat TV:

– To, co dzieje się z dziennikarzami, jest wyjątkowo zuchwałym atakiem na wolność słowa; jest wyjątkowo zuchwałe wobec całego narodu i jego prawa do poznawania prawdy. Dlatego my, Narodowy Związek Dziennikarzy Ukrainy, będziemy kontynuowali akcje solidarności i razem z organizacjami dziennikarskimi z innych krajów wspierać naszych kolegów.

Siedziba Narodowego Związku Dziennikarzy Ukrainy z plakatem przedstawiającym uwięzione dziennikarki Biełsatu. Fot.: belsat.eu

Takim symbolem solidarności jest plakat ze zdjęciem dwóch uwięzionych dziennikarek Biełsatu Kaciaryny Andrejewej i Darii Czulcowej, który pojawił się na budynku w ścisłym centrum Kijowa.

– Chcemy, by każdy, kto idzie Chreszczatykiem, pamiętał o tym, jak wysoka jest cena prawdy w dzisiejszej Białorusi – powiedziała Kuszcz.

Wicedyrektor Biełsatu Aleksy Dzikawicki przypomniał, że współpracownicy stacji ofiarami represji padali od samego początku jej istnienia:

– Przez te wszystkie lata płaciliśmy za naszych kolegów grzywny. Tylko w zeszłym roku – 26 tysięcy dolarów, a w ciągu kilku ostatnich lat – 130 tysięcy dolarów. Wielokrotnie też konfiskowano nam sprzęt, którego wartość liczy się w tysiącach dolarów. Kiedy słudzy białoruskiego reżimu zrozumieli, że to nas nie powstrzyma, zdecydowali się wziąć zakładników i przeprowadzić pokazowy proces nad naszymi dwiema koleżankami – Daszą Czulcową i Kacią Andrejewą.

Ina Zajcawa. Fot.: IA / belsat.eu

Ina Zajcawa, której wykonane podczas powyborczych manifestacji zdjęcia w biało-czerwono-białej sukni ślubnej obiegły świat, poruszyła kwestię licznych problemów biurokratycznych, z jakimi spotykają się na Ukrainie obywatele Białorusi. Ołeksij Honczarenko zapowiedział, że w najbliższej przyszłości zajmie się nimi na forum parlamentarnym.

„Bez aresztów za prawdę” – Biełsat współorganizatorem „Okrągłego stołu solidarności z białoruskimi dziennikarzami”

md / belsat.eu

Wiadomości