Litwa: nielegalni imigranci z Iraku trafiają do Europy przez Białoruś

Granica litewsko-białoruska. Zdj. pasienis.lt

Po sfałszowaniu zeszłorocznych wybrów prezydenckich na Białorusi współpraca litewskich i białoruskich służb granicznych znacząco się pogorszyła. Korzystają na tym przemytnicy ludzi.

Litewscy pogranicznicy zatrzymują coraz więcej nielegalnych imigrantów – informuje portal Delfi.W pierwszym kwartale 2021 roku Służba Ochrony Granicy Państwowej Litwy zatrzymała 90 migrantów, którzy nielegalnie przekroczyli granicę z Białorusią. W tym samym okresie 2020 roku było to tylko 5 osób. Aż 59 z zatrzymanych od początku bieżącego roku pochodzi z Iraku.

Podobnie wygląda sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. W nocy z piątku na sobotę Straż Graniczna zatrzymała grupę 12 nielegalnych migrantów z Iraku i Iranu. Od początku roku ujawniono 6 takich grup, łącznie 65 osób.

Nielegalni imigranci z Iraku i Iranu zatrzymani przy granicy z Białorusią

Litewscy pogranicznicy tak opisują ich drogę: Irakijczycy przylatują legalnie na lotnisko w Mińsku bezpośrednimi samolotami z Iraku. Następnie są samochodami przewożeni na białorusko-litewskie pogranicze. Po przejściu “zielonej granicy” są zatrzymywani przez litewski patrol, któremu przedstawiają wniosek o udzielenie azylu, choć najczęściej ich celem jest któreś z zachodnich państw Unii Europejskiej.

Jak informują litewscy pogranicznicy, przed represjami politycznymi przez “zieloną granicę” uciekają też sami Białorusini. Unikają w ten sposób kontroli przez białoruskie służby oraz mogą liczyć, że na Litwie otrzymają azyl polityczny i pomoc humanitarną.

Cytowany przez Delfi przedstawiciel Służby Ochrony Granicy Państwowej Giedrius Mišutis stwierdził, że białoruski Państwowy Komitet Pograniczny mniej aktywnie bada przypadki incydentów na granicy. Zdarzają się też przypadki, gdy litewscy funkcjonariusze rejestrują naruszenia granicy i zatrzymują sprawców, ale strona białoruska odmawia ich przejęcia.

– Po otrzymaniu odmowy strona litewska przekazuje dowody na nielegalne przekroczenie granicy w formie pisemnej, które także nie są przyjmowane przez funkcjonariuszy sąsiedniego państwa, którzy domagają się dodatkowych dowodów. Po przekazaniu dodatkowych dowodów i nawet po zwróceniu się do głównego upoważnionego ds. granicy państwowej fakty przekroczenia granicy albo nie są uznawane, albo nie ma na nie reakcji – stwierdził Mišutis.

Po ubiegłorocznych sfałszowanych wyborach prezydenckich białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka wielokrotnie głosił, że Polska i Litwa są zagrożeniem dla bezpieczeństwa Białorusi. Z Mińska wyjechali ambasadorzy obu państw, a stosunki dyplomatyczne i współpraca służb kardynalnie się pogorszyły. Jednocześnie białoruskie wojska pograniczne od sierpnia 2020 roku zostały włączone do aparatu represji.

Kolejny przemyt z Białorusi zatrzymany. Tym razem na Litwie

 

ii,pj/belsat.eu

Wiadomości