W podmoskiewskim miasteczku odbył się kurs fałszowania wyborów

Nowaja Gazeta dotarła do nagrania, na którym doradczyni mera podmoskiewskiego Korolewa instruuje członków komisji wyborczych, jak mają doprowadzić do wygranej kandydatów kremlowskiej partii Jedna Rosja.

Kobieta o głosie łudząco podobnym zdaniem gazety do Żanny Prokofiewej, doradczyni szefa miejskich władz informuje zgromadzonych, że lista Jednej Rosji powinna otrzymać wynik otrzymać 42-45 proc, gdyż takie oczekiwania postawił departament polityki terytorialnej władz obwodu moskiewskiego.

Wybory parlamentarne w Rosji odbędą się w dniach 17-19 września. Zdjęcie: Kiriłł Kuchmar / TASS / Forum

Według niej, by tego dokonać, komisja w lokalu wyborczym powinna zawczasu przygotować duplikat spisu wyborców. Na oryginale mają podpisywać się realni wyborcy, a zamiennik ma być zapełniony fałszywymi podpisami w ilości odpowiadającej oczekiwaniom. Następnie komisja ma dosypać do urn wymaganą liczbę głosów oddanych na wskazaną partię. Prokofiewa radzi, by z operacją zaczekać do odpowiedniego momentu, gdy będzie możliwe bezpieczne dołożenie kart do głosowania – nawet do „końca świata”.

Instruktorka gorąco namawia członków komisji do rozpoczęcia fałszowania listy głosujących od razu po otrzymaniu spisu wyborców, gdyż jest on bardzo obszerny.

W trakcie spotkania uczestnicy omawiali incydent, do którego doszło podczas głosowania nad poprawkami do konstytucji w lipcu ub.r., które zapewniały Putinowi możliwość dalszych rządów. Okazało się wtedy, że również doszło do fałszowania listy wyborców, tylko że komisja zbyt wcześnie wyłożyła duplikat. Kilku wyborców odkryło, że zagłosowali wcześniej, podobnie jak ich rodziny. Zrobił się skandal, w wyniku którego unieważniono ponad 1,1 tys. głosów.

Plebiscytowa maskarada zapewniła Putinowi niemal dożywotnie rządy

Prowadząca spotkanie przestrzegała obecnych przed takim scenariuszem. Uczestnicy osobliwego treningu wypytywali o obecność obserwatorów. Prelegentka jednak uspokajała ich, że w większości komisji zasiądą sprawdzeni ludzie z innych prokremlowskich ugrupowań Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) i Liberalno-Demokratycznej Partii (LDPR) Władimira Żyrinowskiego.

O optymalnym rezultacie dla Jednej Rosji mówił na początku tego roku pierwszy wiceszef administracji prezydenta Siergiej Kirijenko. Padła wtedy liczba 45 proc. przy frekwencji 45 proc.

Członkini białoruskiej komisji wyborczej opowiedziała, jak fałszowano wynik głosowania

W rosyjskich wyborach 17-19 września będzie uczestniczyć 14 partii. Większość z nich nie ma szans na dostanie się do parlamentu, a kilka to wręcz partie wydmuszki, służące do odebrania głosów innym. Tradycyjnie oprócz Jednej Rosji faworytami są prokremlowskie partie KRPF i LDPR, które w większości przypadków głosują ręka w rękę z Jedyną Rosją. Jedyną poważniejszą opozycyjną siłą jest partia Jabłoko, jednak prawdopodobnie jej kandydaci nie przejdą.

Rosyjskie władze nie dopuściły do wyborów aktywistów Fundacji Walki z Korupcją Aleksieja Nawalnego. Organizacja została najpierw uznana za „zagranicznego agenta”, a następnie zlikwidowana jako organizacja ekstremistyczna. Rosyjskie władze nadal represjonują innych niezależnych polityków.

jb/belsat.eu

Wiadomości