Dziady na Powązkach. Białorusini wspominają rodaków pochowanych w Warszawie

Cmentarz Powązkowski, Warszawa, 30.10.2021 r. Zdjęcie: JuSz/belsat.eu

Białorusini wciąż nazywają jesienne święto zmarłych Dziadami. Ci, których reżim Łukaszenki zmusił do emigracji, upamiętniają w ten weekend pochowanych w Warszawie białoruskich działaczy politycznych i kulturalnych. Część z nich także spotkał los uchodźców.

Fala represji, która w ubiegłym roku zalała Białoruś po sfałszowanych wyborach prezydenckich i ogólnokrajowych protestach, zmusiła tysiące Białorusinów do opuszczenia ojczyzny. Wielu z nich trafiło do Warszawy. To ludzie o różnych poglądach i sympatiach politycznych, ale ich los jest podobny z życiową drogą poprzednich pokoleń wygnańców z Białorusi, których mogiły znajdują się tu, w Warszawie.

Grób badacza kultury Białorusinów Michała Federowskiego. Cmentarz Powązkowski, Warszawa, 30.10.2021 r. Zdjęcie: JuSz/belsat.eu

Najwięcej zasłużonych Białorusinów spoczywa na Powązkach. Są tu groby kompozytora Stanisława Moniuszki i Marii Jamont, narzeczonej Wincentego Konstantego Kalinowskiego – przywódcy powstania styczniowego na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego, Wincentego Korotyńskiego – jednego z pierwszych białoruskich poetów, hetmana wielkiego litewskiego Michała Kazimierza Ogińskiego, Bolesława Oskierki – jednego z dowódców powstania styczniowego, ojca polskiej, białoruskiej i litewskiej fotografii Jana Bułhaka, pisarza i publicysty Jana Płuhi, folklorysty i etnografa Michała Fedorowskiego, pochodzącego z Białorusi polskiego pisarza Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, urodzonego pod Grodnem Czesława Niemena i innych.

Grób Jana Bułhaka, ojca polskiej, białoruskiej i litewskiej fotografii. Cmentarz Powązkowski, Warszawa, 30.10.2021 r. Zdjęcie: JuSz/belsat.eu

– Po wydarzeniach 2020 roku wiele osób zainteresowało się historią Białorusi. Wśród nich są także ci, którzy wyjechali do Warszawy – mówi przewodnik Cimafiej Akudowicz, prowadząc wycieczkę po Powązkach. – Powązki to najstarszy cmentarz w Warszawie, na którym zaczęto grzebać ludzi pod koniec XVIII wieku. Znajdziemy tu groby różnych osób, które na przestrzeni wieków z różnych powodów wyjechały z Białorusi i osiadły w Polsce. Wielu z nich wieczny spoczynek znalazło na Powązkach i to bardzo dobrze, że coraz więcej Białorusinów się o nich dowiaduje. Poza tym spoczywają tu najważniejsi polscy działacze, o których imigranci też powinni wiedzieć.

Cimafiej Ankudowicz, białoruski przewodnik po Warszawie przed grobem księcia Hieronima Druckiego-Lubeckiego. Cmentarz Powązkowski, Warszawa, 30.10.2021 r. Zdjęcie: JuSz/belsat.eu

Jak tłumaczy przewodnik, na przełomie XIX i XX wieku wśród szlachty z ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego popularna była koncepcja krajowości. Jej zwolennikom przyświecały jednocześnie idee autonomiczne (krajowe), liberalne i internacjonalistyczne. Ich poglądy oparte były na idei narodu obywatelskiego, według której wszyscy rdzenni mieszkańcy ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, bez względu na ich przynależność etniczną, są “obywatelami kraju” i powinni wspólnie dążyć do jego rozwoju i rozkwitu. Zwolennikami tej koncepcji byli tacy ziemianie, jak Roman Skirmunt (białoruski polityk, premier Białoruskiej Republiki Ludowej, później senator II RP), Bolesław Jałowiecki (rosyjski deputowany, przemysłowiec i budowniczy kolei z Wileńszczyzny, syn powstańca styczniowego), Michał Römer (prawnik i polityk polsko-litewski) i Jan Piłsudski (prawnik, polski minister skarbu, brat marszałka).

– Współistniały wtedy dwie siły: polska – szlachecka i wysoka, oraz białoruska – chłopska, ale potężna, bo licząca około dziesięciu milionów – mówi przewodnik. – Obecnie ten podział jest nieaktualny, mamy jeden zasadniczo monolityczny naród, który współtworzą Białorusini białorusko-, rosyjsko- i polskojęzyczni. Nie potrzebujemy już koncepcji krajowości, by być jednością.

Białoruska wycieczka na Cmentarzu Powązkowskim, Warszawa, 30.10.2021 r. Zdjęcie: JuSz/belsat.eu

Krajowość może być jednak ciekawą ideą dla tych Białorusinów, którzy przeprowadzili się do Polski. Według Akudowicza, imigranci powinni maksymalnie korzystać z siły obu kultur, polskiej i białoruskiej, by Białoruś wreszcie stała się prawdziwie niepodległą.

Z kolei na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach znajduje się symboliczny grób generała Stanisława Bułak-Bałachowicza, dowódcy białoruskich oddziałów ochotniczych walczących w wojnie polsko-bolszewickiej w składzie Wojska Polskiego. Po jej zakończeniu generał dowodził antybolszewickim powstaniem słuckim, które miało przynieść Białorusi niepodległość.

Grób urodzonego na Grodzieńszczyźnie Czesława Niemena. Cmentarz Powązkowski, Warszawa, 30.10.2021 r. Zdjęcie: JuSz/belsat.eu

Na prawosławnym cmentarzu na Woli pochowany jest polski historyk białoruskiego pochodzenia Jerzy Turonek, weteran białoruskiego ruchu narodowego Janka Żamojcin i białoruska pisarka Helena Aniszewska.

– Ci ludzie zmarli na wygnaniu z powodów politycznych, a my w pewnym stopniu powtarzamy teraz ich los – mówi Anatol Michnawiec, prezes organizacji Białoruska Pamięć Narodowa.

W Zakopanem odkryto grób ojca białoruskiego odrodzenia narodowego?

Według niego z tego powodu obecni białoruscy uchodźcy mają moralny obowiązek odwiedzić w Dziady groby swoich poprzedników. Zwłaszcza, że wielu z nich nie ma potomków, którzy dbaliby o ich pamięć.

Wielu z wyżej wymienionych uważanych jest także za przedstawicieli polskiej kultury. Ale nie są to osoby, które powinny Polaków i Białorusinów dzielić, a przeciwnie – łączyć. Wszyscy oni urodzili się na terenach zamieszkałych przez Białorusinów, obecnie w granicach Białorusi, Polski i Litwy. Na ich działalność wpływało białoruskie dziedzictwo narodowe, dziedzictwo Wielkiego Księstwa Litewskiego. Niektórzy z nich uważali się politycznie za Polaków, nie zrywając ze swoim białoruskim pochodzeniem etnicznym.

Grób kompozytora Stanisława Moniuszki, którego twórczość za część swojego dziedzictwa uważają Polska, Białoruś i Litwa. Cmentarz Powązkowski, Warszawa, 30.10.2021 r. Zdjęcie: JuSz/belsat.eu

Kompozytor Stanisław Moniuszka większą część życia spędził na Białorusi i w Wilnie, dawnej stolicy litewsko-białoruskiego Wielkiego Księstwa. Do Polski przeprowadził się dopiero pod koniec życia.

– Dworzec Centralny w Warszawie nazwano na cześć Stanisława Moniuszko, a większość Polaków wie, kim był. A gdy o Moniuszkę pytamy na Białorusi, to znają go jedynie muzycy i historycy – mówi Anatol Michnawiec, który podkreśla, że Białorusini powinni pamiętać o takich osobach i nie wyłączać ich ze swojego dziedzictwa narodowego.

Wszystkie zdjęcia:

Białoruskie dni pamięci w Warszawie

W tym roku z okazji Dziadów białoruska diaspora w Warszawie organizuje wiele akcji pamięci. Pierwsza z nich odbyła się wieczorem 29 października – w Noc Rozstrzelanych Poetów. Pod Pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie oddano cześć białoruskim intelektualistom (w tym 22 literatom) rozstrzelanym przez NKWD w 1937 roku. Odczytano ich wiersze, a także utwory im poświęcone.

Zamiast Kuropat. W Kijowie i Białymstoku odbyła się „Noc rozstrzelanych poetów”

Przez cały weekend Centrum Białoruskiej Solidarności organizuje wycieczki na cmentarze. W związku z ograniczeniami pandemicznymi są one podzielone na kilka etapów, by nie uczestniczyło w nich za dużo osób na raz. Dla tych, którzy chcą odwiedzić białoruskie groby samodzielne, przygotowana została specjalna mapa on-line.

Z kolei 31 października, w dniu Dziadów, odbędzie się białoruski marsz pamięci z placu Żelaznej Bramy do placu Zamkowego.

Białoruskie Dziady w Warszawie i w Bykowni pod Kijowem

Zmicier Łupacz, białoruski dziennikarz i imigrant polityczny dla belsat.eu

Wszystkie materiały autora znajdziecie TUTAJ

Wiadomości