„Szanowny Roskomnadzorze…” Nielegalny użytkownik doniósł na sieć wi-fi sąsiada


Wykrył, że można przez nią wchodzić na „wrogie strony internetowe”.

Jewgienij Płotnikow z Jekaterynburga korzystał z niezabezpieczonej sieci bezprzewodowej sąsiada. Mimo, że korzystał bez jego zgody, to jeszcze zdołał ustalić, że można przez nią wejść na strony, które zablokował Roskomnadzor – Federalna Służba ds. Nadzoru w Sferze Łączności, Technologii Informacyjnych i Masowego Przekazu.

Przestępstwo wydało mu się oczywiste. Jak również fakt, że na przestępstwa taki uczciwy obywatel jak on powinien odpowiednio reagować. Płotnikow napisał więc donos na sąsiada, z którego Internetu nielegalnie korzystał.

Donos był sporządzony wedle wszelkich zasad.

Nawet zaczynał się od od słów „Szanowny Roskomnadzorze”, a kończył zapewnieniem: „Proszę mi pomóc w ukaraniu tego zdrajcy. Wiernie służę naszej Ojczyźnie, kocham i szanuję naszego przywódcę Władimira Władimira Putina”.

Za wykrycie „wroga narodu” czujny sąsiad zażyczył sobie mieszkania i mienia człowieka, na którego doniósł.

„Jestem gotów podpisać zeznania pisemne, jeżeli na przykład pomożecie mi bezpłatnie otrzymać bezpłatnie mieszkanie obywatela (…), a jeśli nie ma on krewnych, to nie odmówię też przyjęcia jego pozostałego mienia” – brzmiała propozycja.

Do jej sfinalizowania jednak nie doszło, bo donosiciel… pomylił adresy i zamiast do Roskomnadzoru wysłał maila do RosKomSwobody – pozarządowej organizacji rejestrującej blokowane strony i starającej się szukać sposobów na uniemożliwienie blokowania ich przez władze.

Tam donos natychmiast ujawniono, zastrzegając się jednak, że trudno uwierzyć do końca w jego autentyczność, ponieważ „żyjemy w takich czasach, że nie da się pojąć, czy piszą tak naprawdę czy to trolling”.

Była to jednak prawda. Po opublikowaniu listu Płotnikow zagroził w kolejnym piśmie – już świadomie wysłanym do RosKomSwobody, że wezwie na nią policję.

A pierwszy list trafił w końcu do właściwego adresata. Dziękując nadawcy za „aktywną postawę społeczną” Roskomnadzor odpowiedział w nim jednak, że do kompetencji urzędu nie należy odbieranie obywatelom mienia, a w rosyjskim kodeksie karnym od 1958 roku nie ma już terminu „wróg narodu”.

cez, belsat.eu/pl wg rublacklist.net

Zobacz też
Komentarze