„Synkowie-dąbkowie, dziewczynki-jarzębinki”. Radaunica na zachodnim Polesiu


Cmentarz w zachodniopoleskiej wsi Razdiawicze jest rzeczywiście starodawny. Jak należy, położony jest na pagórku, pośród drzew, które kiedyś miejscowi sadzili nieboszczykom zamiast nagrobków. Gdy umierał mężczyzna, stawał nad nim dąb lub klon, gdy do ziemi szła kobieta, jej mogiłę zdobiła jarzębina, lub brzoza. Fotoreporter belsat.eu obserwował, jak na wiekowym cmentarzu świętowana jest Radaunica.

Na starych mogiłach i do teraz można zobaczyć drzewa – nagrobki są nawet ogrodzone i świątecznie ozdobione kolorowymi wstążkami i rusznikami – wyszywanymi ręcznikami (u mężczyzn), lub fartuszkami (u kobiet).

Od niepamiętnych czasów grzebano tu i pod zwykłymi kamieniami. Na niektórych kamieniach i dziś można zobaczyć wstążki, pisanki, chleb, ziarenka, naczynia z wodą, lub alkoholem, a czasem cukierkami, które miejscowi ofiarowują przylatującym pod postacią ptaków duszom przodków w Wielkanoc, wiosenną Radaunicę i jesienne Dziady.

Poleszucy do dziś nie zatracili tradycji pozostawiania zmarłym na Radaunicę świątecznego posiłku wraz z zastawą.

Dawniej na cmentarzu stała piękna drewniana cerkiew, która szczególnie czarująco wyglądała pośród lasu drewnianych krzyży. Nie przetrwała ona do teraz, a dzwon wisi na drzewie, pod którym wchodzący na cmentarz mieszkańcy Razdiaławicz pozostawiają ofiarę – jajka i monety.

W Radaunicę upamiętnia się nie tylko swoich najbliższych, ale i wszystkich, nawet dalekich przodków, rozmawiając z nimi, całując, lub nawet przytulając mogiły.

Tych, czyja śmierć była największą stratą i o kim nie mogą zapomnieć, stare babcie w Radaunicę opłakują. Na przykład Baba Nadzia, która straciła dwóch młodych synów i męża, zaczyna opłakiwanie swoich „chłopów” od słów „Ach wy moi synkowie-dąbkowie, czemu że tu stoicie…”.

Zobaczcie całą galerię:

Tekst i zdjęcia:

Wiaczasłau Radzimicz, PJr, belsat.eu 

Zobaczcie także, jak wyglądała Radaunica w stolicy Białorusi.

Zobacz też
Komentarze