Swiatłana Aleksijewicz umarła, by szybko ożyć


Swiatłana Aleksijewicz

Białoruska noblistka dzisiaj mogłaby powtórzyć słynne słowa Marka Twaina „Pogłoski o mojej śmierci są mocno przesadzone.” Informacja o jej śmierci pojawiły się na koncie twittera rzekomo należącego do nowomianowanej francuskiej minister kultury Françoise Nyssen‏.

Prawdopodobieństwu informacji Nyssen dodawał fakt, że do niedawna była ona szefową wydawnictwa Actes Sud, które wydawało dzieła noblistki.

Z autorką jednak szybko skontaktowali się dziennikarze radia Svaboda. Okazało się, że pisarka jest obecnie w Seulu i ma się dobrze. „Kto jest tak niecierpliwy?” – skomentowała pogłoski o swoim odejściu.

Szybko okazało się, że konto jest fałszywe – założono je kilka dni temu i liczy tylko kilka wpisów. Szybko też pojawił się na nim twitt, który głosił, że konto zostało założone przez zawodowego włoskiego „prankera” Tommasso Debenedettiego. Na jego dowcip zdążyli się nabrać też dziennikarze Le Figaro oraz Russia Today i RIA Novosti, którzy poinformowali o śmierci pisarki.

Włoski dziennikarz znany jest z podobnych akcji. Swego czasu założył nawet fałszywe konto ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, które od razu zyskało ogromną popularność. Podobnie stało się z fałszywym kontem francuskiej minister, które z miejsca zaczęło obserwować prawie 2 tys. ludzi.

Jb, belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze