Pomnik tysięcy ofiar NKWD – czy może zostać wizytówką miasta?


Kuropaty – miejsce zbiorowych pochówków ofiar represji stalinowskich w latach trzydziestych

Młody projektant Antoś Kawieszka wysłał swój pomysł na upamiętnienie tysięcy ofiar stalinizmu pochowanych w Kuropatach  na konkurs ogłoszony przez Dana Holding.

Firma budowlana Dana Holding, należąca do serbskich braci Kariczów, stworzyła takie znane kompleksy mieszkaniowo-biznesowe jak Marzenie Mińska, Minsk World, Vogue. Spółka ogłosiła rozpoczęcie konkursu twórczego Dana Arts Day, którego celem jest „wniesienie swojego wkładu w upiększenie miasta”.

– W regulaminie konkursu jest napisane, że jego celem jest upiększenie naszej stolicy. Temat ofiar represji stalinowskich nie jest piękny, a raczej straszny czy przerażający. Jednak powstałe miejsce pamięci powinno się stać atrakcją naszego miasta, by pamiętano. Będzie działać to na korzyść Mińska, więc zgodne z konkursem – powiedział Biełsatowi Antoś Kawieszka.

Zobacz:

Kawieszka nie liczy na zwycięstwo w konkursie: najważniejsze, według niego, jest zwrócenie uwagi społeczeństwa na ten temat.

– Uważam, że przy obecnej władzy powstanie takiego pomnika jest mało prawdopodobne. Ale nasze władze prowadzą wielokierunkową politykę, a jeden z jej kierunków może być realizowany w formie pomnika w Kuropatach. Inaczej być nie może – mówi Kawieszka.

Przypomnijmy, że Kuropaty to podmiński cmentarz, na którym w latach wielkiego terroru stalinowskiego NKWD pochowało tysiące swoich ofiar. Leżą tam m.in. białoruscy inteligenci i artyści skazani w wyniku sfingowanego procesu o założenie organizacji niepodległościowej, jak też Polacy – wymordowani w ramach „operacji polskiej” NKWD w latach 1937-1938. Wiosną tego roku na obrzeżach cmentarza miała ruszyć budowa centrum rozrywki, powstrzymana przez aktywistów społecznych.

Zobacz także: 

II, PJr, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze