Opozycyjny aktywista z Homla głoduje już piąty dzień


Kastuś Żukouski protestuje w areszcie, do którego trafił za rzekome „przeklinanie w miejscu publicznym”.

Mężczyzna przepadł 19 lutego i dopiero dzień później jego rodzina dowiedziała się, że homelski sąd skazał go na 10 dni aresztu za niewłaściwe zachowanie w budynku władz obwodu.

Żukouski udał się do urzędu, by złożyć skargę na budowniczych bloku mieszkalnego, którzy regularnie mieli zaśmiecać jego podwórko. Przy wejściu miał się wdać w sprzeczkę z ochroniarzem, który wezwał milicję. Mimo tak błahej sprawy posiedzenie sądu odbyło się za drzwiami zamkniętymi. W roli świadków wystąpili ochroniarz, szatniarka i dwóch milicjantów. Przeklinanie w miejscu publicznym to ulubiony pretekst wykorzystywany przez białoruską milicję i sądy dla zamykania opozycjonistów.

Zdaniem miejscowego obrońcy praw człowieka Leonida Sudalenki władze nie zwracają uwagi na protest Żukowskiego.

„Wszystkim wszystko jedno.  Głoduje on czy nie – zauważy to tylko on, jego żona i córka. Tylko jego najbliżsi to zauważa i będą się martwić o jego zdrowie” – dodał.   

Konflikt między budowniczymi i aktywistą trwa już sześć lat. Jednorodzinny dom Żukowskiego miał zostać zburzony, a w zamian miał on otrzymać mieszkanie. Jednak z obietnic nic nie wynikło, a obok domu rozpoczęto uciążliwą budowę.

Kastuś Żukouski jest znany z niekonwencjonalnych  akcji ośmieszających białoruskie władze. Przed wyborami do władz lokalnych zarejestrował swoją papugę w charakterze kandydata i nauczył ją kilku haseł. Gdy Rosja dokonywała aneksji Krymu – nad swoim domem powiesił ukraińską flagę.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze