ONZ o wyborach prezydenckich: nieuczciwe, ale bez przemocy


Specjalny sprawozdawca Organizacji ds. Białoruś Miklos Haraszti daleki od entuzjazmu.

„Przebieg wyborów był wyreżyserowany, a wynik wiadomy z góry. I to spodziewany wynik, biorąc pod uwagę dwudziestoletni pogardliwy stosunek do praw do wyrażania opinii, zebrań i stowarzyszeń, które tworzą warunki do rzeczywistej konkurencji” – napisał Miklos Haraszti w swoim oświadczeniu.

Specjalny sprawozdawca podkreśla, że ani międzynarodowi, ani białoruscy niezależni obserwatorzy nie są przekonani o prawdziwości oficjalnych powiadomień na temat 86-procentowej frekwencji oraz wybrania obecnego prezydenta na kolejną kadencję głosami niemal 84 proc. wyborców.

„Tak wysokie procenty nigdy nie były odnotowywane na wyborach w Europie od czasu rozpadu ZSRR. Ani głosowanie w okręgach zamkniętych, ani głosowanie przedterminowe nie pozwoliłyby zapewnić ogłoszonych liczb” – twierdzi przedstawiciel ONZ.

Haraszti wyraża jednak satysfakcję, że w tym roku obyło się bez przemocy i obiecuje uważnie obserwować, jak władze będą postępować w stosunku do tych, którzy okazali niezadowolenie po wyborach.

Ostateczne wyniki Centralna Komisja Wyborcza ma podać 16 października. A Unia Europejska już postanowiła zawiesić sankcje wymierzone przeciw Białorusi – do lutego 2016 r.

DR, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze