Łukaszenka o perspektywie reform gospodarczych: „Myślałem nad propozycjami niejeden tydzień”


Zdj. knews.kg

Wynikami swoich przemyśleń prezydent podzielił się na naradzie poświęconej aktualnym kwestiom rozwoju gospodarki.

Nie były to jednak wnioski, że warto coś zmieniać, bo obecna linia jest słuszna.

„I nie znajduję możliwości i konieczności zmiany kursu (jeśli ktoś ma takie propozycje) w tej sytuacji. Kursu, przy którym uzyskaliśmy niepodległość, utworzyliśmy swoje państwo – cytuje Łukaszenkę biuro prasowe prezydenta. – I dziś coś łamać, niepotrzebnie obciążając przy tym ludzi, przy czym bez powodzenia… Nawet nie tyle, że nie mogę na to pójść, ja występuję kategorycznie przeciw temu”.

Aleksander Łukaszenka uważa, że należy „kontynuować tę politykę, którą obiecaliśmy narodowi podczas kampanii wyborczej”.

„Kłamać ludziom nie wolno. W przeciwnym razie będziemy przeprowadzać tak zwane reformy dla siebie. Naród ich nie zrozumie, nie tylko wniesie to ludzkich umysłów zamieszanie, ale i zdestabilizuje sytuację. I wtedy przy utracie panowania nad nią, a możliwie przy utracie przez władzę twarzy, będzie potrzebne znacznie więcej pieniędzy niż trzeba dziś na spłatę zadłużenia zagranicznego” – przekonywał prezydent.

Rząd zaś nie powinien przy tym funkcjonować jak „jakieś biuro”. Jego zadania Łukaszenka widzi tak:

„Powinien on dziś (po prostu trzeba o tym mówić w trudnej sytuacji) ręcznie sterować gospodarką tam, gdzie trzeba. Pomagając na miejscu wszystkim, czym możemy – przedsiębiorstwom, gubernatorom, przewodniczącym rejonowych komitetów wykonawczych. Wymagając od nich bezwzględnego wykonania podjętych decyzji i bardzo wysokiego zaangażowania i zintensyfikowania starań”.

W Radzie Ministrów już opracowano projekt ustawy o państwowym planowaniu indykacyjnym, które pozwoli rządowi korygować roczne wskaźniki rozwoju społeczno-gospodarczego. Dokument miał trafić do parlamentu jeszcze jesienią ub. roku, ale dotąd nie został tam rozpatrzony.

Obecnie prognozy rozwoju społeczno-gospodarczego kraju zatwierdza prezydent i bez względu na stopień ich wykonania nigdy się ich nie koryguje. Tymczasem reformy strukturalne w białoruskieh gospodarce – m.in. mające zlikwidować narzędzie „ręcznego sterowania” są warunkiem uzyskania przez Mińsk nowych kredytów od zagranicznych instytucji finansowych – m.in. od Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

MJ, belsat.eu wg belapan.com

Zobacz też
Komentarze