Łukaszenka nakazał państwowym firmom, by zaczęły być rentowne


Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka wydał dekret mający zwiększyć efektywność gospodarki, m.in. poprzez poprawę jakości zarządzania oraz obniżenie kosztów produkcji. Wspomina w nim m.in. o konieczności zwiększenia rezerw walutowych.

W opublikowanym we wtorek dekrecie o sposobach zwiększenia efektywności systemu społeczno-gospodarczego na Białorusi podkreślono, że należy w porę podjąć kroki, które zapewnią krajowi bezpieczeństwo gospodarcze oraz społeczną stabilność.

„Narastanie negatywnych zjawisk w gospodarce światowej, spadek popytu na naszych tradycyjnych rynkach eksportowych, gwałtowny spadek cen ropy i towarów surowcowych oraz geopolityczna niestabilność doprowadziły do pogorszenia się warunków handlu zagranicznego Białorusi” – podkreślono w dokumencie.

Prezydent nakazuje w związku z tym rządowi, by zwiększył efektywność przedsiębiorstw państwowych, gwarantując w nich odpowiednie zarządzanie i zmniejszenie o co najmniej 25 proc. kosztów produkcji. Łukaszenka podkreśla, że należy rozwijać uczciwą konkurencję na rynku wewnętrznym, a także zwiększać i dywersyfikować eksport.

Zgodnie z dokumentem rząd wraz z organami władzy lokalnej powinien zagwarantować wzrost liczby osób zatrudnionych na nowo utworzonych miejscach pracy o 50 tys. rocznie.

W dekrecie wspomniano też o konieczności zwiększenia rezerw walutowych do „ekonomicznie bezpiecznego poziomu”. Zgodnie z danymi Banku Narodowego Białorusi rezerwy walutowe kraju spadły w ubiegłym roku o prawie 900 mln dolarów, a w styczniu br. o kolejne 150 mln do rekordowo niskiego poziomu 4 mld USD. Tymczasem według zapowiedzi ministra finansów Uładzimira Amaryna kraj musi w 2016 roku przeznaczyć na spłatę i obsługę zadłużenia zagranicznego około 3,3 mld dolarów.

Według najnowszych danych urzędu statystycznego Biełstat aż 23 proc. przedsiębiorstw białoruskich jest nierentownych, a kolejne 38 proc. ma niską dochodowość – do 5 proc. Najwięcej przynoszących straty firm działa w rolnictwie. Według tych danych liczba nierentownych firm zwiększyła się w zeszłym roku o 24 proc.

Niezależny ekonomista Jarosław Romańczuk ocenił, że postulowane w dekrecie posunięcia nie będą efektywne, gdyż wynikają z błędnie postawionej diagnozy. „Stanowisko zajęte w tym dokumencie to próba ratowania trupa. Widać, że jest on próbą zamydlenia oczu. Wymieniono w nim pięć przyczyn kryzysu na Białorusi, ale żadnej wewnętrznej.(…) Nie ma mowy o jakości państwowego zarządzania ani o niewłaściwym przeznaczeniu programów inwestycyjnych” – zaznaczył w środę w Radiu Swaboda.

Według niego dekret świadczy o tym, że prezydent nie wie, co robić z gospodarką. „A perełką tego dokumentu jest zlecenie szefom władz rejonowych zadania zapewnienia efektywności w przynoszących straty gospodarstwach rolnych” – dodał.

Jb/ Biełsat za PAP

Zobacz też
Komentarze