Handlowcy protestują: „Dajcie nam pracę!”


„Dajcie nam pracę!” – takie wezwania rozlegały się w poniedziałek przed siedzibą władz obwodowych w Homlu. Na spontanicznym wiecu zebrało się tam ok 500 indywidualnych przedsiębiorców, którym prezydencki dekret nr 222 faktycznie uniemożliwił pracę w nowym roku. Akcja solidarności z handlowcami – choć na znacznie mniejszą skalę – odbyła się też w stolicy.

Stojąc na stopniach siedziby miejscowych władz, homelscy handlowcy nie ukrywali swojego oburzenia:

„Chcę, żeby ludzie nas usłyszeli – ci, którzy też nie rozumieją. Ludzie przechodzą obok i pytają, co tu się dzieje. Ludzie nie wiedzą, czemu są zamknięte bazary, co się stało” – opowiadała uczestniczka akcji.

Sytuację, która zaistniała wokół dekretu nr 222, akurat omawiano za drzwiami Komitetu Wykonawczego – z udziałem przedstawicieli społeczności przedsiębiorców oraz służb podatkowych. Zaproszenie na rozmów dostali też uczestnicy wiecu, osobiście od szefowej komitetu ds. gospodarczych władz obwodu, Elwiry Karnickiej.

Protestujący odrzucili jednak zaproszenie od urzędniczki. Skoro przez dwadzieścia lat oni stali zimą na mrozie, to niech teraz pofatyguje się do nich na mróz Karnickaja – uznali.

„Teraz wszyscy mówią, że jesteśmy ma wakacjach, wypoczywamy w domu. I że po prostu czekamy, kiedy ustąpi mróz. Przyszliśmy powiedzieć, że mróz przeczekamy tu, rozwiązując problem. Mamy problem i chcemy, żeby udzielono nam pomocy w jego rozwiązaniu” – mówiła inna z uczestniczek protestu.

Ok. 300 przedsiębiorców zebrało się w Nowopołocku. Oświadczyli, że więcej nie wierzą oświadczeniom władz i będą domagać się pełnego skasowania prezydenckiego dekretu.

Solidarni z drobnymi przedsiębiorcami przyszli też pod Dom Rządu w Mińsku. Na zaproszenie przewodniczącego Zjednoczonej Partii Obywatelskiej na Placu Niepodległości zebrało się ok. 30 osób.

„Nie jesteśmy przyzwyczajenia do chodzenia na wiece. Dlatego nawet ci, którzy tu przyszli, przyglądali się z boku. Wiem, że jest tu Soligorsk, Krupki, Połock, Nowopołock, Grodno, Witebsk” – tłumaczyła Iryna Jaskiewicz z Witebska.

Po krótkim wiecu uczestnicy akcji ruszyli wprost do Domu Rządu, aby przekazać władzom swoje propozycje. I wkrótce Anatol Labiedźka ze Zjednoczonej Partii Obywatelskiej opowiedział o wynikach rozmów z urzędnikami:

„Wszystko odbyło się grzecznie. Będziemy czekać na oficjalną odpowiedź 15 lub 20 dni. Myślę, że gdyby było tu jeszcze więcej ludzi, to władza byłaby jeszcze grzeczniejsza” – uważa Labiedźka.

W tym samym czasie w Sądzie Gospodarczym w Mińsku rozpatrywano sprawę rosyjskich certyfikatów, które białoruscy kontrolerzy uznali za fałszywe. Sędzia wymierzył przedsiębiorcy Taccianie Palakowej grzywnę, wraz z konfiskatą dochodu i towaru.

„Mój przykład udowodnił, że przyjdą w każdym razie. W 90 przypadkach na 100 przyznajesz się do winy i oto, co dzieje się dalej. Nie dość, że konfiskują towar, to jeszcze i pieniądze” – podsumowuje ukarana.

Jeden z liderów ruchu przedsiębiorców, lider zjednoczenia „Perspektywa” Anatol Szumczanka nazwał proces Palakowej pokazowym. Uważa on, że w ten sposób władze wyraźnie pokazały swój stosunek do małego biznesu.

Wolha Żarnasiek, Biełsat

Czytajcie również >>> Indywidualni przedsiębiorcy gotowi do wyjścia na akcje protestu

Zobacz też
Komentarze