Cyberatak na Bundestag zorganizowali rosyjscy hakerzy


Tak twierdzą źródła w „śledztwie wewnętrznym” niemieckich służb specjalnych, które cytuje Spiegel online.

W połowie maja miał miejsce największy w historii atak na systemy informatyczne izby niższej niemieckiego parlamentu. Hakerzy przejęli wówczas kontrolę nad siecią komputerową Bundestagu. Poszlaki już wtedy prowadzące do rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) coraz bardziej się konkretyzują.

Zastosowany został klasyczny „koń trojański”, wirus udający oprogramowanie do zainstalowania, który coraz bardziej wgryza się w system, aż zdobędzie status administratora. Dało mu to niemal nieograniczony dostęp do danych parlamentu, jego członków i współpracowników. Co gorsze, nie ma też zbyt wiele sposobów na pozbawienie tego administratora jego praw.

Jedynym wyjściem jest więc wymiana wszystkich komputerów Bundestagu, co jednak potrwałoby wiele miesięcy i byłoby bardzo kosztowne. Dlatego też decyzja w tej sprawie jeszcze nie została podjęta.Przewodniczący izby niższej Parlamentu Norbert Lammert poinformował, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni nie stwierdzono dalszego wycieku danych, co jednak nie oznacza, że sytuacja została ostatecznie opanowana. 

Sprawa jest o tyle kłopotliwa, że niemieccy posłowie od miesiąca nie mogą używać żadnego z 20 tys. komputerów należących do Bundestagu. Zaleca im się też prowadzenie poufnych rozmów poza budynkiem parlamentu. Deputowani narzekają także na to, że administracja w niewystarczający sposób informuje ich, jak należy postępować w związku z atakiem. Krótko mówiąc, praca Bundestagu jest sparaliżowana.

Rosyjscy hakerzy już kilkakrotnie atakowali systemy informatyczne niemieckich urzędów państwowych od czasu zaostrzenia się stosunków Berlina i Moskwy. Ostatnio stało się to w styczniu podczas wizyty premiera Ukrainy Arsenija Jaceniuka w Berlinie. Sprawcami wówczas okazali się członkowie grupy CyberBerkut, sympatyzującej z polityką Władimira Putina.

kar, belsat.eu/pl

 
Zobacz też
Komentarze