Ciężkie uzbrojenie NATO w Polsce to błąd? Rosja rozmieści więcej rakiet i bombowców na Białorusi


Zadeklarowany przez Stany Zjednoczone zamiar rozmieszczenia uzbrojenia ciężkiego w Europie Wschodniej wywoła paranoiczną reakcję w Rosji, uważa białoruski ekspert ds. wojskowości Alaksandr Alesin.

Według niego, Rosja w odpowiedzi zwiększy swoją obecność wojskową, przede wszystkim w obwodzie kaliningradzkim i na Białorusi.

„Wydaje mi się, że Białoruś także nie będzie miała wyjścia i będzie musiała przyjąć dodatkowe rosyjskie kontyngenty na swoim terytorium. I raczej nie będzie to ani piechota, ani oddziały pancerne. Najprawdopodobniej zostaną zainstalowane kompleksy operacyjno-taktyczne Iskander. Możliwe, że staną one w okolicach Brześcia. Albo też przy granicy z Litwą. Możliwe, że zgrupowanie lotnicze, które ma stanąć w Bobrujsku, będzie wzmocnione samolotami myśliwsko-bombowymi typu Su-34, co znacznie zwiększy niebezpieczeństwo pojawienia się konfliktu wojennego w naszym regionie” – zauważył specjalista.

 

Według niego, pogorszenie stosunków Rosji z NATO niewątpliwie sprawi, że Białoruś zostanie wciągnięta w przygotowania wojenne Rosji.

„Nie ma co się łudzić: jesteśmy przecież bardzo bliskimi sojusznikami w ramach Państwa Związkowego (konfederacja Białorusi i Rosji – od red.) oraz Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (organizacja wzajemnej pomocy militarnej, w skład której wchodzi większość krajów byłego ZSRR – od red). Poza tym, Białoruś jest poligonem, swoistym klinem wbijającym się w natowską tkankę. Z Białorusi jest niedaleko do Warszawy, Kijowa i Wilna. Oznacza to, że wszystkie bazy NATO, które zostaną umieszczone w krajach bałtyckich i w Polsce, są w polu rażenia lotnictwa i kompleksów operacyjno-taktycznych. Każdy z nich może więc uderzyć mocno, a jeśli Rosja będzie chciała zadać cios Polsce, to Białoruś jest najlepszym miejscem, z którego można to uczynić”.

Ekspert uważa, że zostały zrobione kolejne kroki w kierunku zimnej wojny, która może niedługo dojść do takiego poziomu, jak w czasach ZSRR.

„Co to jest zimna wojna? To sytuacja, w której jedna strona robi krok, a druga odpowiada krokiem jeszcze śmielszym. Dlatego też najbardziej niebezpieczną grą jest eskalacja, gdy każde przesunięcie wojsk w naszym regionie napotyka się na ostrożność, powoduje reakcję drugiej strony, wojska doprowadzane są do gotowości bojowej, aktywizują się wywiad, przeprowadzane są loty rozpoznawcze i tak dalej” – twierdzi Alesin.

Rozmieszczenie ciężkiego uzbrojenia NATO przy granicach Rosji jego zdaniem jest poważnym błędem, ponieważ od takich kroków bezpieczeństwo Polski i krajów bałtyckich się nie poprawi. W odpowiedzi zostanie umieszczonych kilkadziesiąt lub nawet kilkaset rakiet, głowic bojowych i Iskanderów.

„Sytuacja się zaogni i nikt na tym nie skorzysta. Decyzje podjęte przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników nie zwiększą bezpieczeństwa Polski i krajów bałtyckich. Wręcz przeciwnie, Rosja posiada wiele zbędnych głowic bojowych i Iskanderów, przeciw którym Polska nie ma jak się obronić: nie posiada odpowiednich systemów obrony przeciwpowietrznej i przeciwrakietowej. Polska stanie się celem dla głowic bojowych, które są w nadmiarze” – uważa ekspert.

Dowództwo amerykańskiej armii planuje w najbliższym czasie rozmieścić na terenie Polski uzbrojenie ciężkie, w tym czołgi i bojowe wozy piechoty. Poinformował o tym Minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak. Litwa, Łotwa i Estonia też planują przyjąć u siebie ciężkie uzbrojenie od Amerykanów.

Rosja wielokrotnie krytykowała plany rozmieszczenia amerykańskiego sprzętu wojskowego w pobliżu swoich granic. Według jej przedstawicieli, zagroziłoby to bezpieczeństwu w Europie.

kar, belsat.eu/pl

 
Zobacz też
Komentarze