Białoruś nie chce, by ONZ rozpatrzyło skargę w sprawie kary śmierci


Białoruskie władze uznają za niedopuszczalne rozpatrzenie skargi w sprawie wyroku na Uładzisława Kowaliowa przez komisję ds. praw człowieka ONZ, bo nie została ona podpisana przez niego osobiście, a jedynie złożona w jego imieniu przez „osoby trzecie” – informuje agencja Biełapan.

„To zwyczajna praktyka, gdy rodzina skazanego kieruje do komisji praw człowieka skargę. A przypadku Kowaliowa było tak, że nawet zwyczajna korespondencja od niego nie dochodziła do adresatów. Oprócz tego podpisał on pełnomocnictwa, pozwalające rodzinie zwracać się do organizacji obrony praw człowieka. Jednak przekazanie dokumentu rodzinie zablokowano w areszcie KGB. W takich warunkach nie było możliwości by Kowaliou złożył samodzielnie skargę w komitecie” – podkreślił Roman Kisljak – reprezentujący rodzinę Kowaliow przed komitetem praw człowieka ONZ.

Prawnik podkreślił, że matka i siostra skazanego nie zaskarżyły samej kary śmierci, która jest dopuszczana w artykule 6 umowy ONZ dotyczącej praw politycznych i obywatelskich. „Zaskarżeniu podlegają naruszenia procedur sprawiedliwego procesu sądowego, w wyniku czego na karę śmierci został skazany Kowaliow. Kobiety również informują o pozbawieniu skazanego prawa do osądzenia i wydania wyroku przez sąd wyższej instancji. Sąd najwyższy od razu rozpatrując tę sprawę, pozbawił go tego prawa.” – dodał Kisljak.

Skarga do komitetu ds. praw człowieka ONZ została skierowana 15 października 2011 przez Lubou Kowaliową – matkę skazanego i jego siostrę Taccianę. Białoruskie władze nie zareagowały na prośbę wstrzymania egzekucji do czasu rozpatrzenia skargi. Wyrok został wykonany najprawdopodobniej 15 marca br.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze