Matka głodującego opozycjonisty: Powiedział „tak, umrę”


W czwartek głodujący od wielu tygodni opozycjonista Siarhej Kawalenka spotkał się w witebskim więzieniu z matką. Lidzija Kawalenka opowiedziała Biełsatowi jak wygląda i czuje się jej syn. „Ten widok rozrywa mi serce. Siarhej ma bardzo wychudzoną twarz – to tylko czaszka obciągnięta pomarszczoną skórą.” – mówi kobieta….

Kawalenka, według jej relacji, ma bardzo duże problemy z poruszaniem się z powodu zaniku mięśni. „On nie może już chodzić na spacery, dziś długo rano nie mógł się podnieść. Jest bardzo słaby i długo już nie wytrzyma.” Opozycjonista tydzień temu ważył jeszcze 50 kg, teraz według matki najwyżej 45 kg. „Ale i tak mówił mi, że gdy idzie to czuje jakby ważył 150 kg – temperatura jego ciała wynosi 37,2 jeśli te dane są prawdziwe. Tętno spadło do poziomu 60/90”.

Kawalenka podczas widzenia rozmawiał z matką przez szybę przy użyciu telefonu – i nie był w stanie utrzymać słuchawki – opadała mu głowa a na końcu widzenia zaczął mdleć, miał też kłopoty z pamięcią. Mimo tego przy wprowadzaniu i wyprowadzaniu zakładano mu kajdanki.

Mimo bardzo ciężkiego stanu matka nie namawia syna do przerwania protestu. „Nie podoba mi się, że ludzie w listach wzywają go do tego – prawdopodobnie część z tych listów piszą w KGB. On powinien być natychmiast uwolniony, bo jest niewinny. On nie chce listów, chce by ludzie zamiast je pisać walczyli o jego uwolnienie i robili akcje uliczne” – dodaje – kobieta podkreśla, że Siarhej otrzymuje wsparcie od innych więźniów.

„Zapytałam – synku, ty możesz umrzeć? – odpowiedział mi „tak, umrę”. Chce żeby go wypuścili i potraktowali sprawiedliwie i pozwolili mu wrócić do swojej rodziny: żony, 7 miesięcznej córki i 7 letniego syna.”

„Przed końcem widzenia Siarhej powiedział „Niech żyje Białoruś” . Nie wiem czy mój syn dożyje do jutra – jest inwalidą nawet jak go wypuszczą to nie wiem czy przeżyje miesiąc. Niech chociaż spotka się ze swoimi dziećmi.” – podkreśla Lidzija Kawalenka – która apeluje do społeczeństwa białoruskiego raz liderów innych krajów o wywarcie nacisku na Białoruskie władze.

Opozycjonista został skazany na dwa lata i jeden miesiąc więzienia za złamanie warunków odbywania kary. Kawalenka, aktywny członek Białoruskiej Partii Chrześcijańsko-Konserwatywnej, ponad dwa lata temu wywiesił na kilkunastometrowej świątecznej choince w centrum Witebska nieuznawaną biało-czerwono-białą flagę. Otrzymał za to karę ograniczenia przemieszczania się. Kawalenka musiał regularnie stawiać się na posterunku milicji i wracać do domu na wyznaczoną godzinę. Zdaniem milicji, mężczyzna trzykrotnie złamał warunki kary, spóźniając się do domu na wyznaczoną godzinę. Opozycjonista został aresztowany 19 grudnia ub.r., wszczęto przeciwko niemu sprawę karną. Wtedy zaczął głodówkę, jednak w połowie stycznia została ona przerwana – opozycjonista przez jakiś czas był dokarmiany siłą. Potem jednak od lutego mężczyzna znowu przestał przyjmować posiłków. W ciągu tego czasu jego waga zmniejszyła się z 82 kg do poniżej 50.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze