Wywiad z Agnieszką Romaszewską-Guzy dla portalu SDP


Ostatnio TV Biełsat dostała konkretną już obietnicę wsparcia finansowego od rządu norweskiego. To miły prezent na czwarte urodziny stacji. Jaka jest obecnie sytuacja finansowa TV Biełsat?

Podstawowym źródłem finansowania jest dla nas polski MSZ. Mam nadzieję, że w tym roku otrzymamy z MSZ taką samą sumę jak w poprzednim. Początkowo liczyliśmy na odrobinę więcej niż absolutne minimum – ale to chyba nierealne. Drugim źródłem jest Telewizja Polska, której sytuacja finansowa nie jest łatwa, więc i tu trudno liczyć na więcej niż obecne 4,5 do 5 mln rocznie. Są wreszcie jeszcze sponsorzy zagraniczni i to od nich zależy nasz rozwój. MSZ i TVP zapewnia nam minimum przetrwania i mam nadzieję, że tak będzie i w tym roku… Donorzy zagraniczni dają szanse na rozwój, a jak wiadomo kto się nie rozwija ten de facto się zwija…

…tu wpadnę Ci w słowo a propos rozwoju. Nawet dość pobieżna lektura Internetu pozwoliła mi na szybkie znalezienie głosów ekspertów z Białorusi krytykujących stację za słabą dostępność, niski poziom dziennikarstwa i siermiężność propozycji kulturalnych.

Powołujesz się na znane mi opinie pochodzące sprzed ponad trzech lat, czyli niedługo po tym jak zaczęliśmy nadawać. Nie mogę powiedzieć, by były one w tym czasie całkowicie niesłuszne, choć może podyktowane zbyt wielkimi oczekiwaniami i niecierpliwością, ale dziś są zupełnie nieaktualne. Zacznijmy od dostępności. Gdy startowaliśmy w roku 2007 nadawaliśmy wyłącznie z satelity Astra 1KR. Miejsce udostępniła nam TVP ponieważ dzierżawiła cały transponder. Ten satelita rzeczywiście nie był zbyt popularny na Białorusi. Po badaniach w połowie roku 2008 zaczęliśmy nadawać także z satelity Astra 4 (wówczas Syriusz), który jest jednym z najbardziej popularnych satelitów na Białorusi. Przez te trzy i pół roku wielokrotnie zwiększyła się liczba naszych widzów. Według badań z grudnia zeszłego roku prawie co drugi posiadacz anteny satelitarnej na Białorusi ogląda Biełsat. Z kolei anteny satelitarne posiada blisko 20 proc. populacji. Oczywiście tak szybki wzrost jak dotychczas najprawdopodobniej się nie utrzyma w kolejnych latach, bo istnieje bariera możliwego nasycenia antenami satelitarnymi na Białorusi. My zyskiwaliśmy szybko wraz z szybkim wzrostem liczby anten i teraz, gdy będzie ona rosła wolniej, dotknie to i nas, choć nie zamierzamy opuszczać rąk. Przypomnę jednak, że nie mamy żadnych możliwości oficjalnej reklamy na Białorusi. Jesteśmy promowani jedynie metodą „szeptanki”, a i tak ogląda nas stale 8 proc. dorosłych Białorusinów (czyli ponad 900 tys. osób), a kolejne cztery procent deklaruje, że ogląda nasze programy „do czasu do czasu”. Wiemy że w małych miejscowościach ludzie nierzadko zbierają się na wspólne oglądanie programów Biełsatu u tego kto ma dostęp do anteny…

Więcej na portalu SDP>>>>

Zobacz też
Komentarze