Milicja zatrzymała ponad 100 demonstrantów


Podczas wczorajszej akcji protestacyjnej na Białorusi zatrzymano co najmniej 100 osób, poinformowali obrońcy praw człowieka. Nie pomogła nawet nowa formuła akcji. Tym razem by nie prowokować milicji, protestujący powstrzymali się od tupania i klaskania a jedynie na godz. 20.00 nastawili budziki w swoich komórkach, tak by zadzwoniły w jednym momencie.

Część z zatrzymanych wypuszczono jeszcze tego samego dnia, jednak niektórych oskarżono o drobne chuligaństwo. Dzisiaj staną przed sądem. W Mińsku najwięcej osób zatrzymano po zakończeniu demonstracji, gdy ludzie rozchodzili się do domów. Tajne służby zatrzymywały również przypadkowych przechodniów. Do aresztu trafił np. obywatel Włoch, kilku dziennikarzy, a nawet dwóch tajniaków. Poinformował o tym dziennikarz radia Swoboda Aleh Hruzdziłowicz, który jechał z nimi w jednym autobusie.

Milicjantom dopiero na komisariacie udało się przekonać swoich kolegów, zatrzymano niewłaściwych ludzi. Podobna sytuacja miała miejsce podczas akcji 3 lipca. Dziennikarzom udało się zarejestrować film, na którym widać jak tajniacy usiłują wepchnąć do więźniarki swojego kolegę .

Na placu Jakuba Kołasa w Mińsku dziennikarzom udało się porozmawiać z rzecznikiem prasowym milicji. Dziennikarze przede wszystkim pytali dlaczego ludzie podobni do bandytów przeszkadzają im w pracy i dlaczego są zatrzymywani. Rzecznik milicji Aleksander Lastowski odpowiedział jedynie, że wszystko jest zgodne z prawem bo zatrzymani są odwożeni do komisariatów.

Na wczorajszej demonstracji pojawiło się mniej osób, niż na poprzednich. Organizatorzy są jednak zadowoleni, ponieważ za każdym razem do akcji dołączają kolejne, mniejsze miejscowości. Protest „Rewolucja przez sieci społecznościowe” odbywa się w każdą środę już od 8 czerwca. Ludzie pojawiają się w centralnych miejscach swoich miast i demonstrują swoje niezadowolenie z władzy. Od początku trwania akacji do aresztów trafiło już ponad 1800 osób.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze