„Stań w kolejce do suki, klaszcz i śmiej się!”


W białoruskich sieciach społecznościowych pojawiły się propozycje nowej formy protestu podczas milczących demonstracji, odbywających się co tydzień w centrach białoruskich miast. Organizatorzy nawołują ludzi do wspólnego ustawiania się w kolejkach przed milicyjnymi więźniarkami.

Jutro, 29 czerwca na Białorusi po raz trzeci ma odbyć się milczący protest „Rewolucja przez sieci społecznościowe”. Niezadowoleni Białorusini wychodzą na place białoruskich miast, bez transparentów i flag, a jedynie przy pomocy tupania i klaskania demonstrują swoje poglądy.

Mimo pokojowego charakteru akcji wielu uczestników jest zatrzymywanych przez milicję. Protestujący wpadli na pomysł jak uniknąć zatrzymań przy użyciu siły. Zamierzają po prostu sami dobrowolnie stanąć w kolejce do milicyjnych autobusów.

Pomysł zrodził się na facebooku. Wydarzenie nazwane: „Stań w kolejce do suki, klaszcz i śmiej się!” ma na celu pomóc ludziom przełamać strach. „Władza postanowiła działać metodą zastraszania. Wszystko na to wskazuje: wezwania do dziekanatu, zatrzymania, i mandaty. Strach jest główną metodą walki Łukaszenki. Należy więc walczyć ze strachem”, napisał na facebookowej stronie jeden z organizatorów. „Gdy tylko podjedzie milicyjna suka, ustawiamy się w kolejce i zaczynamy klaskać, śmiać się. Ludzie zobaczą, że się nie boimy.” – dodał.

Białoruski aktywista młodzieżowy Franak Wiaczorka uważa, że akcję trzeba zmieniać, ulepszać, aby nabrała rozmachu. „Do tej pory władza sama aresztowała uczestników. Okrążali nas i ruszał konwój. A więc kolejka do suki jest świetnym pomysłem. Wiadomo, że nie wszyscy będą chcieli tam trafić. Jednak zdjęcie nawet jednej takiej kolejki wystarczy aby rozśmieszyć ludzi. W Polsce Pomarańczowa Alternatywa walczyła z władzą, wyśmiewając się z niej” – powiedział aktywista.

Happeningi organizowane w Polsce przez Pomarańczową Alternatywę nie tylko obnażały absurd socjalistycznej rzeczywistości, ale i były dobrą zabawą. Znanym happeningiem było właśnie demonstrowanie w pomarańczowych strojach krasnoludków. Przebierańcy czekali na przyjazd milicyjnych więźniarek, a zaraz potem sami prowadzili się wzajemnie do środka. Milicja była zdezorientowana i nie wiedziała co robić. Demonstranci natomiast udowadniali, że się nie boją

Biełsat
www.belsat.eu

Zobacz też
Komentarze