Raport ABW: Szczególnie intensywnie na terenie Polski działają oficerowie wywiadu Rosji i Białorusi


Rosyjski szpieg, działający pod przykrywką dyplomaty, został uznany za persona non grata, a przestępczość białych kołnierzyków kosztowała Skarb Państwa około 4 miliardów złotych – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, największa polska służba specjalna, odkrywa, czym zajmowała się w ubiegłym roku.

Szczególnie intensywnie działają na terenie naszego kraju oficerowie wywiadu Rosji i Białorusi – wynika z raportu omawiającego główne działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w ubiegłym roku. Dokument trafił już do premiera, ministrów i parlamentarzystów.

Priorytetem (tych wywiadów – red.) są zagadnienia dotyczące polityki energetycznej naszego kraju, w tym dywersyfikacji źródeł energii dla Polski, perspektywy rozwoju sektora jądrowego czy plany eksploatacji złóż gazu łupkowego” – wymieniają autorzy i dodają: „Służby zabiegały również o uzyskanie informacji dotyczącej polityki zagranicznej władz RP w kontekście naszego członkostwa w strukturach europejskich i NATO, a także kreowania polityki wschodniej, w tym programu »Partnerstwo Wschodnie«”.

Szpiedzy Łukaszenki

Ciekawie brzmią również fragmenty dotyczące aktywności szpiegów Aleksandra Łukaszenki. Z obserwacji ABW wynika, że również oni koncentrują swoje wysiłki na polskiej gospodarce. Angażują się w poszukiwanie u nas rynków zbytu dla swoich produktów. Szukają polskich biznesmenów, którzy gotowi byliby inwestować na Białorusi, a nawet sprawdzają, jak mogą zyskać środki pomocowe z unijnego budżetu.

Ze sprawozdania wynika, że wysłannicy Łukaszenki energicznie rozwijają swoją niejawną siatkę szpiegowską. Dlatego szef ABW Dariusz Łuczak wystąpił o wydalenie Białorusina, który legalnie przebywał w Polsce. Innemu odmówiono przyznania polskiego obywatelstwa, gdyż w rzeczywistości był związany z tamtejszymi służbami specjalnymi.

W marcu wydalony z Polski został attache wojskowy ambasady białoruskiej Dmitrij Żukow wraz ze swoją żoną Natalią. Bezpośrednim powodem było to, że robił zdjęcia Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO w Bydgoszczy.

KR/Biełsat TV za dziennik.pl

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze