Łukaszenka prześladuje panslawistów?


Szef partii „Białoruski Słowiański Komitet” Siarhej Kostian w liście prosi Aleksandra Łukaszenkę, by zatrzymał „polowanie na czarownice”.

Białoruski Słowiański Komitet to organizacja propagująca panslawistyczne idee – a de facto prezentująca rosyjski punkt widzenia na sprawy międzynarodowe. W przeszłości krytykowała nawet białoruskie władze za rzekome tendencje do „polonizacji” Białorusi poprzez np. „jednostronne wywyższanie rodu Radziwiłłów”, czy użycie polskiego alfabetu w mińskim metrze (w rzeczywistości tzw. białoruskiej łacinki). Białoruscy słowianofile w pełni wsparli aneksję Krymu przez Rosję i wychwalali Władimira Putina. Na ich czele stoi związany z Białoruską Partią Komunistyczną były deputowany parlamentu Siarhej Kostian.

Ktoś wydał polecenie

15 marca br. komitet przekształcił się w partię polityczną, co zdaniem jej szefa nie spodobało się białoruskim władzom. „Ktoś z „góry” wydał polecenie szefom: prezydenckiego pionu władzy, uniwersytetów, przedsiębiorstw i organizacji, którzy domagają się od członków partii, by napisali oświadczenie o wypisaniu się. W innym wypadku zostaną zwolnieni z pracy lub w wyrzuceni z uniwersytetu” – napisał Kostian.

Pracę z tytułu swojego członkostwa w partii miało stracić już kilku jej członków, a fala represji miała przetoczyć się przez cały kraj.

„Osoby trzecie” przesłuchują

Co gorsza jak podkreśla Kostian, listy członków partii przekazane do Ministerstwa Sprawiedliwości trafiły w ręce „osób trzecich”, którzy prowadzili przesłuchania i wypytywali się, czy osoby wymienione na dokumentach rzeczywiście podpisywały się na listach.

„Polowanie na czarownice”

Domagamy się publicznych przeprosin ze strony tych, którzy w Pana imieniu szanowny towarzyszu prezydencie poniżyli setki członków partii BSK. Wszystkich tych, którzy nadużywając służbowych pełnomocnictw organizowali „polowania na czarownice””

Autor listu ocenia, że fala represji przeciwko jego partii to prowokacja przeciwko Łukaszence przed wyborami prezydenckimi i to w sytuacji, w której BSK zamierza poprzeć jego kandydaturę w 2015 r.

„Proszę na poważnie zorientować się, Aleksandrze Grigoriewiczu komu potrzebny jest rozłam naszym społeczeństwie i kto go organizuje” – szef prześladowanej partii zadał dramatyczne pytanie białoruskiemu rezydentowi.

Jb/Biełsat/Biełta

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze