Izraelski ambasador zwala winę na media


W piątek Mińsku odbyło się spotkanie przedstawicieli białoruskiej opozycji z ambasadorem Izraela na Białorusi Josifem Szagalem. Powodem stał się niedawny skandaliczny wywiad izraelskiego dyplomaty dla rosyjskojęzycznej stacji telewizyjnej RTVI.

Ambasador Szagal powiedział w nim, że białoruscy więźniowie, uważani za politycznych z punktu widzenia państwa Izrael, są „kryminalistami”, gdyż oficjalnie zostali osądzeni z konkretnych artykułów kodeksu karnego.

Słowa ambasadora Szagala odbiły się szerokim echem w niezależnych białoruskich mediach oraz w środowisku miejscowej opozycji. W rezultacie doszło też do spotkania liderów białoruskiej opozycji z izraelskim dyplomatą. Siarhiej Kaliakin – lider lewicowej partii „Sprawiedliwy Świat” – powiedział mediom, że ambasador Szagal na spotkaniu wyraził żal, iż media w niewłaściwy sposób zinterpretowały jego wypowiedź. „Ambasador powiedział, że państwo Izrael i on jako jego przedstawiciel robią i będą czynić wszystko, aby pomagać procesom demokratycznym na Białorusi i przestrzeganiu praw człowieka” – podkreślił Kaliakin. W spotkaniu nie uczestniczyli przedstawiciele Zjednoczonej Partii Obywatelskiej.

Jej szef ostro wypowiedział się izraelskim dyplomacie: „Walizka, dworzec, Tel Awiw – powiedział Anatol Labiedźka – Chciałbym się spotkać z nowym ambasadorem na Białorusi. A nie handlowcem od polityki i biznesu” – dodał w rozmowie z Biełsatem.

Jb/Biełsat/iar

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze