Białoruscy lekarze wyjeżdżają z kraju


Minister zdrowia Białorusi Wasil Żarko oświadczył w środę, że należy powstrzymać odpływ białoruskich lekarzy z kraju. Personel medyczny wyjeżdża głównie do Rosji, gdzie może liczyć na wyższe zarobki.

Rosja kusi lepszymi zarobkami

Istnieje problem odpływu wykwalifikowanych pracowników w tej branży. Wiemy, że przygraniczne regiony Rosji budują swoją politykę na zapraszaniu do pracy naszych wysoko wykwalifikowanych lekarzy” – oznajmił Żarko na posiedzeniu kolegium resortu.

Według ministra średnia pensja w służbie zdrowia wynosi na Białorusi około 3,8 mln rubli białoruskich (1200 zł), a lekarze z uwzględnieniem dodatków do zasadniczej pensji otrzymują ponad 6 mln (1900 zł).

Podwyżki warunkiem koniecznym

Zdaniem ministra władze regionalne i lokalne powinny przeznaczać dodatkowe środki na podniesienie wynagrodzeń lekarzy. „Taka praktyka istnieje w Mińsku. Uważam, że jest konieczne zwiększenie takich wysiłków w regionach” – powiedział Żarko.

Minister zwrócił też uwagę na problem nieuzasadnionego korzystania z usług lekarzy. „Na przykład w jednej z mińskich klinik 11 osób przyszło w zeszłym roku z wizytą po 200 razy” – oświadczył. Sprawia to – jak zaznaczył – że obciążenie lekarzy, w tym pogotowia ratunkowego, jest ogromne.

W pierwszej połowie stycznia ponad 5 tys. osób podpisało się pod petycją do prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki i ministra Żarki, żądając reformy pogotowia ratunkowego, w tym co najmniej dwukrotnego podniesienia płac personelu medycznego. Po tygodniu poinformowano o podniesieniu lekarzom mińskiego pogotowia ratunkowego dodatków do pensji – według obliczeń portalu „Biełorusskije Nowosti” – o 265 tys. rubli (85 zł).

Mińsk odczuwa deficyt kadr

Bank Światowy ocenia, że utrzymanie obecnego systemu opieki zdrowotnej na Białorusi jest możliwe dzięki zachowaniu niskich płac pracowników służby zdrowia. Są one niższe od przeciętnych w gospodarce, co „stwarza ryzyko ucieczki najlepiej wykwalifikowanej siły roboczej z systemu służby zdrowia, zwłaszcza w warunkach swobodnego przepływu siły roboczej między Rosją a Białorusią”.

Rok temu szef Komisji ds. Opieki Zdrowotnej w Mińsku Wiktar Sirenka podkreślał, że stolica Białorusi odczuwa „rzeczywisty deficyt kadr”: brakuje 700 lekarzy i 1700 pielęgniarek.

KR/Biełsat/PAP

Zobacz też
Komentarze