Milicjanci potrafią montować: to tłum atakował i bił berkutowców


Ukraińscy milicjanci przedstawili własną wersję wydarzeń, które miały miejsce wieczorem 10 stycznia i w nocy z 10 na 11 stycznia pod budynkami Światoszyńskiego sądu i Światoszyńskiej rejonowej komendy milicji w Kijowie.

Zmanipulowany i przedstawiający w korzystnym świetle funkcjonariuszy struktur siłowych materiał wideo był prezentowany w poniedziałek podczas spotkania kierownictwa ukraińskiej milicji z przedstawicielami korpusu dyplomatycznego oraz umieszczony na stronie YouTube w imieniu Ministerstwa spraw wewnętrznych Ukrainy.{movie}Zmanipulowany i przedstawiający w korzystnym świetle funkcjonariuszy struktur siłowych materiał |left|14243{/movie}

Przyczyną ulicznych zamieszek była decyzja sędziego Yurya Burbieły, który skazał w ubiegły piątek na 6 lat pozbawienia wolności Igora Malijczyka, Siergieja Bewza i Władimira Skważynę za rzekome planowanie wysadzenia pomnika Lenina. Sąd określił skazanych mianem „terrorystów”. Po ogłoszeniu wyroku odbyły się starcia obecnych pod budynkiem sądu z funkcjonariuszami jednostki specjalnej Berkut.

Wideo zostało zmontowane według pewnego scenariusza i opatrzone odpowiednim komentarzem o tym, że to uczestnicy wieców antyrządowych zaatakowali i skaleczyli funkcjonariuszy milicji. Zabrakło jednak nagrań, na których berkutowcy biją ludzi, na skutek czego do szpitala trafiło 17 osób. Z materiału w żaden sposób nie wynika, że agresja ludzi była reakcją na działania funkcjonariuszy. W swoim materiale MSW wykorzystało m. in. nagrania Radia Swoboda, gazety „Dień” i rosyjskiej telewizji 1Tv.Ru.

Należy podkreślić, że sędzia Yury Burbieła po ogłoszeniu wyroku trafił na OIOM, gdzie lekarze zdiagnozowali wylew. Na dzień dzisiejszy sędzia pozostaje w ciężkim stanie. Lekarze poinformowali, że wylew krwi do mózgu nastąpił w wyniku napięcia nerwowego.

Rostysław Szposznikow/KR/ belsat.eu za pravda.com.ua

Zobacz też
Komentarze