Białoruska rezerwa wobec Partnerstwa Wschodniego


Pierwszy szczyt Wschodniego Partnerstwa odbył się w Pradze w 2009 r.. Inicjatywa polskiego MSZ przy wsparciu Szwecji była okazją dla Mińska dla rozpoczęcia dialogu z Europą.

Partnerstwo dawało możliwości na rozpoczęcie współpracy z krajami Europy Wschodniej w dziedzinie handlu, modernizacji, projektów pomocy humanitarnej. Wszystko to miało na celu zbliżenie krajów b. z ZSRR do standardów UE.

Łukaszenka nie przyjeżdża

Od początku zwolennikami wzięcia udziału w projekcie były: Gruzja , Mołdowa i Ukraina. Białoruś przede wszystkim wykorzystywała zbliżenie się z UE do wywierania nacisku na Rosję. Na pierwszym szczycie miał pojawić się sam Łukaszenka, który wtedy prowadził w kraju politykę odwilży, jednak do jego wizyty nie doszło.

Łukaszenki nie zapraszają

W 2011 r. w Warszawie odbył się kolejny szczyt partnerstwa. Łukaszenka, który jako autor powyborczych represji wobec opozycji nie został zaproszony. Białoruś nie wysłała do Warszawy zaproszonego szefa białoruskiego MSZ Siarheja Marytnowa, a do uczestnictwa wydelegowała jedynie ambasadora w Warszawie. Podczas spotkania głos otrzymali krewni białoruskich więźniów politycznych.

Dwóch ministrów

W tym roku Białoruś wydelegowała do Wilna szefa MSZ Uładzimir Makieja, któremu UE w tym celu zawiesiła zakaz wjazdu na teren wspólnoty. Makiej w przeszłości pełniący funkcję szefa prezydenckiej administracji jest w przez UE uznany inicjatorem represji wobec opozycjonistów .

W towarzyszącemu szczytowi Business-Forum bierze też udział białoruski minister gospodarki mikołaj Snapkou, co jest znakiem, że Mińsk rozpatruje partnerstwo jako szansę na uzyskanie preferencji gospodarczych z UE.

W ramach forum odbywa się forum przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego z krajów partnerstwa na której występują białoruscy obrońcy praw człowieka m. in. Aleh Hułak Alena Tankaczowa.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze